Pojawił się mężczyzna w moim życiu, ale jest przeciwny dzieciom. Dlatego na razie moja córka zostanie u ciebie
Karolina wybrała mężczyznę, którego szaleńczo kochała. Miała wielu adoratorów, ale jej uwagę przykuł zwyczajny chłopak, Aleksander. Kilka miesięcy po rozpoczęciu związku wzięli ślub. Wkrótce na świat przyszła ich córka. Jednak Karolina nie chciała rezygnować z pracy, zwłaszcza że miała przed sobą wielkie perspektywy. Aleksander natomiast stracił pracę. Wtedy zdecydowali, że to on weźmie urlop wychowawczy.
Nikt nie mógł pomóc młodej rodzinie, ponieważ mieszkali oddzielnie i dosyć daleko od innych. Ale ponieważ Aleksander był starszym synem w rodzinie, opiekował się młodszymi. I tak to ojciec zajmował się dzieckiem, ponieważ Karolina była całkowicie pochłonięta pracą.
Doszło do tego, że Aleksander bardzo dobrze radził sobie z problemami niemowlęcymi i dyskutował o nich z innymi matkami na placu zabaw.
Czas mijał, córka rosła. Karolina nadal znikała w pracy. Pewnego dnia Aleksander powiedział, że chciałby również wrócić do pracy i że trzeba znaleźć nianię.
– Nie trzeba. Oliwia już się do ciebie przyzwyczaiła. I radzisz sobie świetnie. Nie zaakceptuje obcej kobiety! Posiedź jeszcze trochę w domu! – mówiła Karolina swojemu mężowi.
Karolina często wyjeżdżała w delegacje na długo. Pewnego dnia wróciła i jeszcze nie rozebrana zaczęła rozmawiać z mężem.
– Tak wyszło, że spotkałam innego mężczyznę… i go kocham! Przyjechałam po rzeczy.
– Jak to? A ja?
– Już cię nie kocham. Mój mężczyzna jest przeciwny dzieciom. Dlatego na razie córka zostanie u ciebie.
Karolina zabrała rzeczy i wyjechała. Od tego czasu Aleksander zaczął pracować, a córka chodziła do przedszkola. Matka odwiedzała córkę tylko na urodziny i to na krótko.
I tak ich córka rosła. Skończyła szkołę. Była niesamowicie piękna. Kochała ojca, a na swoją matkę była zła. Później Oliwia poszła na studia. Jej ojciec został sam. Potem Oliwia poznała chłopaka, którego przedstawiła ojcu. Z matką prawie nie utrzymywała kontaktu. A kiedy matka w końcu przyjeżdżała, córka mówiła:
– Możesz wracać. Nie czekałam na ciebie! Nam z ojcem i tak dobrze żyje się bez ciebie!
Później Oliwia założyła rodzinę i miała dziecko. Żyli oddzielnie od ojca. Ojciec zaprzyjaźnił się z sąsiadką, która rozweselała go w samotności.
Ale pewnego razu mąż zostawił Olę i ona postanowiła przyjechać do ojca z dzieckiem. I ojciec pomógł… tylko Ola zuchwiała. Znalazła nowego mężczyznę i zostawiła dziecko ojcu. Tak samo jak kiedyś matka…
Ale ona już nie wróciła. Aleksander wychowywał wnuczkę z sąsiadką samodzielnie.
