“W jakim celu nie otworzyłaś drzwi mojemu mężowi?! Przecież tam stał tak długo, zmarzł!” – krzyczała na mnie nasza sąsiadka
Tego dnia mój mąż zabrał dzieci do babci.
A ja byłam tak bardzo zmęczona, że wyłączyłam się, żeby się przespać. I obudziłam się od dzwonka domofonu. To była przecież noc! Już myślałam, że coś się stało. Poszłam więc do drzwi wejściowych i usłyszałam tam męski głos. Poznałam po głosie, że to był nasz sąsiad, i że wyraźnie był nietrzeźwy. Ponownie – to była noc! Powiedziałam mu, że nie otworzę. Miałam nadzieję, że się uspokoi. Poszłam więc do sypialni… ale nic z tego. Dzwonił do dzwonka aż do samego rana!
I dosłownie kilka dni później przyszła do mnie do domu sąsiadka – żona tego mężczyzny, który dzwonił do domofonu, i zaczęła mnie naganiać.
– W jakim celu nie otworzyłaś drzwi mojemu mężowi?! Przecież tam stał tak długo, zmarzł!
– A co ja mam wspólnego z pańskim mężem? Przecież ma klucze. I dlaczego w ogóle mnie budził w nocy!
I po tej rozmowie nadal utrudniali mi życie. Potem zdarzało mi się otwierać drzwi wejściowe, a także kilka razy mój mąż otwierał drzwi sąsiadom w nocy. W pewnym dniu to mnie to strasznie znudziło, i postanowiłam odłączyć ten domofon. Mam już dość!!!
A oni uważają, że jestem im coś winna. Chociaż nawet na ten sam domofon moi sąsiedzi nie płacili – odmówili. Zupełnie bezczelni!
Od tamtego czasu włączam domofon tylko w rzadkich przypadkach. Tylko gdy oczekuję znajomych w odwiedziny. Zasługuję na spokojny sen.
