Mamie wydaje się, że nie musi poznawać mojego przyszłego męża, bo zawsze interesowała ją tylko pensja
Mama chce spotkać się z moim mężem, ponieważ planujemy wziąć ślub za kilka tygodni, ale nie chcę, aby się spotkali, bo mamę zawsze interesowały tylko pieniądze i prawdopodobnie będzie pytać tylko o zarobki mojego męża. Problem w tym, że mój narzeczony też nie rozumie, dlaczego jeszcze nie poznał mojej matki, skoro jego rodziców znam od kilku lat, a on nawet zdjęcia mojej mamy nie widział.
Muszę wymyślać wymówki, żeby nigdy się nie spotkali, i wydaje mi się, że mój narzeczony chciałby się ze mną od razu rozwieść, bo może pomyśleć, że też interesuję się tylko pieniędzmi, jak moja mama, ale to nieprawda. Nawet nie wiem, jak przebiegnie ślub, bo moja mama na pewno będzie obecna i ona na pewno spotka się z moim mężem, więc tego dnia boję się bardziej niż własnej śmierci.
Bałam się nawet przedstawić moim znajomym z szkoły mamę, bo od razu zaczynała pytać o ich sytuację rodzinna, ile zarabiają rodzice moich znajomych i czy mają jakieś drogie rzeczy. Może po prostu martwiła się, abym nie zadawała się z dziećmi z dysfunkcyjnych rodzin, ale wydaje mi się, że nie można wybierać przyjaciół tylko na podstawie zarobków.
Kiedy dowiadywała się, że ktoś z moich znajomych mieszka w rodzinie, która zarabia mało, nie ma drogiego samochodu i nie jeździ co roku na wakacje za granicę, dla mamy tacy znajomi od razu stawali się wrogami i mówiła mi, że muszę natychmiast przestać się z nimi zadawać. Nie wiedziałam, jak powiedzieć mamie, że nie trzeba za każdym razem, gdy moi znajomi przychodzą do mnie z wizytą, pytać ile zarabiają ich rodzice i czy mają jakieś drogie rzeczy. Jeśli rodzice jednej z moich przyjaciółek zarabiali ponad sto tysięcy, mama prosiła, by ta dziewczyna częściej odwiedzała nas i ciągle ją czymś częstowała, ale gdy przychodziły do mnie niezamożne przyjaciółki, mama nawet się z nimi nie witała.
Mama dobrze dogadywała się z jedną kobietą, która również była zainteresowana pieniędzmi, tak jak moja mama, więc ta jej przyjaciółka mogła siedzieć z moją mamą w kuchni i rozmawiać o pieniądzach do rana. Sama wiem, że pieniądze wiele rozwiązują w naszym życiu, ale nie można tak źle traktować ludzi z małą pensją, bo nie każdemu udaje się znaleźć dobrą pracę. Ludzi trzeba wybierać także ze względu na charakter, bo nigdy nie wiesz, kto ci pomoże w potrzebie.
Kiedyś miałam chłopaka w starszych klasach i postanowiłam go przedstawić mamie. Oczywiście, nastolatek nie ma pieniędzy, tym bardziej w takim wieku w ogóle nie myśli o zarabianiu, ale mama postanowiła zapytać, dlaczego nie zarabia i jak zamierza mnie utrzymać, jeśli kiedyś zdecydujemy się wziąć ślub. Nie zapomniała też zapytać, ile zarabiają rodzice mojego chłopaka i kim są z zawodu. Myślałam, że umrę ze wstydu i chciałam już wykrzyczeć na mamę, bo naprawdę nie wypada tak pytać nastolatka.
Mama powiedziała, że pytała z czystej ciekawości, ale wiem, że już zdążyła w swojej głowie wyciągnąć pewne wnioski. I już po kilku godzinach, kiedy mój chłopak poszedł do domu, mama stwierdziła, że nam nie jest pisane być razem. Prawdopodobnie, gdy ona decydowała się na ślub, to właśnie z powodu pieniędzy wybrała męża, ponieważ żyjemy w dość dużej mieszkania i przy dobrym dostatku.
W rezultacie po spotkaniu z mamą chłopak zaczął się ode mnie oddalać i już po miesiącu rozstaliśmy się, ponieważ znalazł mi zastępstwo. Uważam, że rozstaliśmy się przez moją mamę, a teraz obawiam się, że coś pójdzie nie tak także z moim obecnym partnerem, jeśli pozna moją mamę, dlatego do tej pory się nie poznali. Nie chcę, abyśmy musieli się rozstać tuż przed ślubem, ponieważ mama może powiedzieć mojemu przyszłemu mężowi wiele krzywdzących rzeczy.
