Dlaczego dojrzała kobieta miałaby budować związek ze starym i bezdomnym facetem? — mężczyźni nie lubią słyszeć prawdy
Związki w dojrzałym wieku to coś zupełnie innego niż w młodości. Kiedy hormony szaleją i pragnie się pasji, z ukochanym nawet w chatce szczęśliwi. Ale kiedy ma się już ponad 40 czy nawet 50 lat, trudno zainteresować się kimś, kto nie ma nic za duszą.
Bądźmy poważni. Oto dojrzała kobieta, która wychowała dzieci, mieszka we własnym mieszkaniu, ma swoje hobby i już bardziej lub mniej spokojną psychikę. Ma swój codzienny rozkład dnia, swoje obowiązki i sprawy. Jaki ma interes w szukaniu kogoś, kto będzie po prostu mieszkał z nią pod jednym dachem w jej domu? Budowała to przez lata, a teraz osiedli dorosłego dziecka. To przynajmniej nierozsądne.
Ale z męskiej perspektywy wszystko wygląda inaczej. Znaleźli dla siebie ważne argumenty:
1. Mężczyzna w domu jest niezbędny. To klasyka, która będzie zawsze aktualna. Ktoś to powiedział, i wszyscy to podchwycili. W dzisiejszych czasach wydaje się to trochę przestarzałe. Łatwo można wezwać fachowca, który naprawi wszystko w domu. Nie trzeba klękać i błagać. Zapłaciło się kilka tysięcy, i gotowe. Dlatego pilna potrzeba towarzysza życia już nie istnieje. Teraz mało kto interesuje się spodniami na kanapie.
2. Kwestia łóżkowa. Po pierwsze, warto mówić o jakości. Skąd oni wzięli, że są wystarczająco dobrzy w tym i że to wszystkim się spodoba? Po drugie, warto poruszyć kwestię potrzeby. W końcu z wiekiem libido spada, i takiego szalonego pragnienia nie ma. A dla jednego dnia w miesiącu nie chce się starać. Po trzecie, dla tego nie trzeba mieszkać razem, tym bardziej mając własne mieszkanie.
3. Tak jest przyjęte. Są ludzie, którzy opowiadają się za tradycyjnym małżeństwem. Uważają, że powinniśmy tworzyć parę, inaczej to nieprawidłowo. Świat jest tak urządzony, że wszyscy budujemy związki, nawet w dojrzałym wieku. Oczywiście, to po prostu manipulacja.
4. Czy dla niej trudno z miłości? To kolejny przebiegły trick. Niektórzy ludzie uważają, że jeśli ktoś kocha, to powinien robić wszystko dla swojego partnera, cierpieć i poświęcać się. Ale jeśli ona tego nie robi, to nie znaczy, że nie kocha. Może zamiast oczekiwać od niej jakichś poświęceń, powinieneś zacząć poświęcać się dla niej i zrezygnować z pomysłu zamieszkania razem?
Już wielokrotnie zauważyłem to w innych artykułach, ale chcę powtórzyć jeszcze raz. W młodości chłopcy nie dążą do założenia rodziny. Chcą wolności. A dziewczyny, przeciwnie, prawie wszystkie gorąco pragną znaleźć godnego partnera, by stworzyć z nim rodzinę.
Ale z biegiem lat wszystko mocno się zmienia. W wieku około 30-35 lat obserwuje się pewną równowagę, a potem już zaczyna się zmiana priorytetów. Strona kobieca od
chodzi od tego i dąży do wolności. A męska połowa, przeciwnie, szuka sposobu, by do kogoś się przywiązać.
Możesz mnie zapytać, dlaczego zwróciłem uwagę na bezdomną osobę. Może to wydawać się dyskryminacją lub czymś podobnym. Ale wszystko jest proste: osoba, która ma własne mieszkanie, żyje dla własnej przyjemności i może nawet zaprosić kogoś do siebie. Jeśli jest zainteresowana związkiem, to zwykle rozwija się na jej terytorium. Kontroluje sytuację, szanuje wybór partnera i może nawet zaproponować oddzielne mieszkanie. Dla niej ważna jest jakość ich związku.
A ten, który nie ma nic za duszą, stawia na szali swoje życie. Bo nie ma nic do zaoferowania i trzyma się tego jak ostatniej szansy. Gdyby miał siły, czy zrobiłby to? Raczej nie.
Już nie raz zauważyłem, że słabość to pierwszy znak zależności. Jeśli nie mamy nic swojego, zaczynamy ciągnąć do tych, którzy mogą nam to zrekompensować. Samowystarczalni ludzie nie będą biegać i dogadzać innym. Jaki w tym sens?
Niestety, męska część społeczeństwa nie jest gotowa zaakceptować tej sytuacji. Nie chcą o tym rozmawiać. Wszyscy odbierają to jako atak. Nasuwa się pytanie: po co i dlaczego to robicie?
Robi się to w celu, abyście zastanowili się nad sobą i swoimi prawdziwymi pragnieniami. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Jeśli chcecie być pasożytem, nie ukrywajcie tego. Jeśli chcecie zostać sami, nie wstydzcie się tego. Jeśli to nie dotyczy was, to nie ma powodu reagować.
Zrozumcie, brak jakichkolwiek materialnych dóbr nie jest wyrokiem. Wciąż możecie znaleźć swoją parę, kochać i żyć szczęśliwie. Jednak nie należy oszukiwać, kłamać ani wprowadzać w błąd. Mówcie szczerze i otwarcie. Wtedy nikt nie będzie miał powodu do oburzenia.
A dlaczego dojrzałym kobietom taki kandydat? Oto jest pytanie. W gruncie rzeczy, on im nie jest potrzebny. Po co im budować z nim jakiekolwiek związki? Mają wszystko, co potrzebne, i ich czas wolny jest zorganizowany. Potrzebne są solidne argumenty, aby wzbudzić ich zainteresowanie. A na to stać tylko nielicznych.
