Jak tylko skończyłam 60 lat, przestałam robić 10 rzeczy
Czy z wiekiem zmieniliście swoje spojrzenie na pewne sprawy? Czym przestaliście się przejmować po osiągnięciu pewnego wieku? Ja osobiście uwielbiam rozważać, co kiedyś mnie interesowało, a co teraz już w ogóle mnie nie obchodzi.
Gdy tylko skończyłam 60 lat, zrozumiałam, że nie ma sensu wiecznie się odchudzać i trzymać diet. Staram się zdrowo odżywiać, ale jeśli się nie uda, nie mam do siebie pretensji. Mam dość męczenia się i życia w ciągłych ograniczeniach. Teraz czerpię radość z życia, a młodsi niech się odchudzają.
Przestałam także rozdawać rady na prawo i lewo. W końcu zrozumiałam, że dzisiejsza młodzież jest dużo mądrzejsza. Wiek to nie to samo, co mądrość. Oczywiście, starsi ludzie mają więcej doświadczenia, ale czasy się zmieniają. Lepiej więc nie udzielać porad, jeśli nikt o nie nie prosi.
Po trzecie – nie chcę już budować nowych związków. Uspokoiłam się i przestałam szukać partnera życiowego. Dobrze mi samej ze sobą.
Po czwarte – nie śledzę mody i nie robię tego, co narzuca społeczeństwo. Przestałam kupować to, co jest reklamowane. Nie chodzi o to, że szkoda mi pieniędzy, po prostu słucham siebie, a nie marketingowców.
Po piąte – nie plotkuję i nie obgaduję nikogo. Jaki jest w tym sens? Myślę o sobie. To nie przynosi mi żadnej korzyści.
Po szóste – pracuję wtedy, kiedy chcę, i zajmuję się tylko tym, co sprawia mi przyjemność. Głowa nie pracuje, jeśli dusza nie leży. To fakt. Na życie mi wystarcza, a reszta to drobiazgi. Zaczęłam pisać różne artykuły dla przyjemności i to przynosi mi pozytywne emocje.
Po siódme – nie oszczędzam na sobie. Staram się rozpieszczać siebie, bo całe życie oszczędzałam. Czasem kupię sobie coś smacznego, pójdę do parku, zamówię nową sukienkę. Drobiazg? Ale jak przyjemny!
Po ósme – nie wtrącam się w życie osobiste dzieci i wnuków. Chyba zmądrzałam. Inaczej tego nie umiem wyjaśnić. Nabrałam mądrości i umyłam ręce. Od tego czasu nasze relacje znacznie się poprawiły.
Po dziewiąte – przestałam narzekać na życie. Jeśli coś mi się nie podoba, zmieniam to. Jaki jest sens w narzekaniu?
Po dziesiąte – częściej dziękuję niż się smucę. Kiedy żyje się pozytywnie i z czystą duszą przyjmuje wszystkie wyzwania losu, życie staje się łatwiejsze. Spróbujcie.
A jakie wy macie przemyślenia? Bardzo mnie to ciekawi!
