Teściowa chce, żeby synowa zajęła się domem, podczas gdy ona będzie odpoczywać
— Teściowa z teściem postanowili pojechać do krewnych. Bilety już kupili. I dosłownie wczoraj oznajmiła mi, że w tym czasie powinniśmy przeprowadzić się do niej. Po co? Żeby zajmować się domem. Uważa, że “chłopami” trzeba się opiekować — opowiada 32-letnia Katarzyna.
U Olgi dwójka synów. Starszy, Piotr, jest mężem Katarzyny. Młodszy, Krzysztof, jeszcze się nie ożenił i mieszka z mamą. W domu mieszka również dziadek, ojciec Olgi. Z tyloma mężczyznami w domu Olga nie ma czasu na pracę, bo jest ciągle zajęta obowiązkami domowymi. Sama gotuje, sprząta, pierze, pilnuje wszystkiego i wszystkich. Nikt z domowników nie pomaga w pracach domowych. Wszystko ciągnie na sobie teściowa Katarzyny.
Oczywiście, z męskimi pracami wszyscy są gotowi sobie poradzić, ale wiecie, jak to jest – naprawa kranu czy wbijanie gwoździ nie zdarza się często. A teściowa już sama nauczyła się wszystkiego, żeby nikogo nie obciążać. Na swoje życie Olga nie narzeka – przyzwyczaiła się już do tego i nawet odmawia pomocy.
— Jeśli teściowa musi gdzieś wyjść, zapełnia lodówkę jedzeniem i układa czyste ubrania na kupkach. Ale i tak ciągle martwi się, czy jej mężczyźni nie są głodni. A co jeśli nie podgrzeją sobie jedzenia? A co jeśli nie ubiorą się wystarczająco ciepło? — wzdycha Katarzyna.
Kiedyś teściowa wychodziła na dzień lub dwa, ale teraz planuje spędzić dwa tygodnie u krewnych i boi się zostawić mężczyzn bez opieki. Olga uważa, że młodszy syn i ojciec nie poradzą sobie bez niej.
Dlaczego tak myśli, nie wiadomo. Wszyscy mają ręce i nogi, są zdrowi i aktywni. Nawet staruszek potrafi sam o siebie zadbać, bo ma jeszcze dużo sił. Młodszy syn też sobie poradzi, jest pewna Katarzyna. Niech się nauczy czegoś w życiu, przecież nie będzie zawsze chować się pod spódnicę matki.
— Gdyby dziadek został sam, mogłabym zrozumieć, ale przecież jest tam Krzysztof! Łatwiej mi ugotować jedzenie w domu i tam zawieźć, niż mieszkać w cudzym mieszkaniu. Ale Olga nie chce takiego rozwiązania. Jest pewna, że młodszy syn nawet sobie nie podgrzeje jedzenia, a co dopiero nakarmić dziadka — mówi Katarzyna.
Teściowa argumentuje, że młodszy syn pracuje, więc nie będzie mógł podać dziadkowi leków na czas i zaopiekować się nim. Jednak Katarzyna uważa, że to wymyślony problem, bo dziadek poradzi sobie sam. Katarzyna nie chce przeprowadzać się do teściowej z synem i mężem, bo czułaby się tam niezręcznie.
Zwłaszcza, że na dwa tygodnie trzeba by zabrać mnóstwo zabawek i ubrań dla dziecka. I po co? Przecież ci mężczyźni są wystarczająco rozgarnięci, żeby wyjąć gotowe jedzenie z lodówki, prawda?
Teściowa zachowuje się, jakby zostawiała bez opieki niemowlęta. Bardzo liczy na to, że Katarzyna ją wyratuje. Zawsze pomagała jej z wnukiem, więc teraz nadszedł czas spłaty. Jeśli synowa odmówi, Olga w ogóle nigdzie nie pojedzie. Jaki to odpoczynek, jeśli serce nie będzie na miejscu?
Co byście zrobili na miejscu synowej? Czy powinna opiekować się dwoma dorosłymi mężczyznami? Co o tym myślicie?
