Najbliższa przyjaciółka podrywała mojego męża
Od roku jestem mężatką. Kilka dni temu pojechałam do rodziców, bo mój ojciec źle się czuł, a mama prosiła, żebym przyjechała. W końcu zostałam u nich na noc. Mąż nie pojechał ze mną, bo miał dużo pracy, a poza tym nie było to konieczne. Tego samego wieczoru do naszego domu bez zaproszenia przyszła moja najlepsza przyjaciółka w stanie alkoholowego upojenia, choć rzadko pije i to nie jest typowe dla jej zachowania. Co więcej, wiedziała, że wyjeżdżam.
Mój mąż ją wpuścił, zapytał, co się stało. Wcześniej spotykała się z jednym z jego przyjaciół, potem z innym. Znali się więc długo, jeszcze zanim poznałam mojego męża. Najpierw zaczęła się żalić, że nikomu nie jest potrzebna, że jest samotna i smutna, a potem zaczęła się do niego przystawiać, wyznała mu miłość. Powiedziała nawet, że nikt się nie dowie o tym, co proponuje (o intymności). Mąż ją odepchnął, a potem od razu odwiózł do domu. Mieszka niedaleko nas z mamą. Potem od razu do mnie zadzwonił i opowiedział całą sytuację.
Jej zachowanie bardzo mnie zszokowało. Zawsze uważałam ją za dobrą osobę, prawdziwą przyjaciółkę. Wielokrotnie mi pomagała, była obok w trudnych chwilach, szczerze się cieszyła z mojego szczęścia. Była bliską mi osobą, ale nie wiem, jak mogę wybaczyć takie zdradzenie. Zawsze mówiła, że mam wielkie szczęście z mężem. Uważałam, że po prostu cieszy się z mojego szczęścia, z nas. Mój mąż faktycznie jest wspaniały: troskliwy, dobry, kochający. Nigdy bym nie pomyślała, że ona jest w nim zakochana.
Rano, kiedy do niej zadzwoniłam, wszystkiemu zaprzeczyła. Powiedziała, że nie pamięta, dlaczego przyszła do naszego domu, i że nigdy w życiu nie proponowałaby czegoś takiego mojemu mężowi. Jestem w kropce. Wierzę mężowi, bo nie ma żadnego powodu, by kłamał. Jest uczciwy i porządny, nie wyobrażam sobie, by mógł coś takiego zmyślić. Jest zbyt inteligentny, żeby zdradzić mnie z moją przyjaciółką. Poza tym nie znosi pijanych kobiet.
Utrata przyjaciółki jest bardzo bolesna, bo nigdy nie miałam i nie mam innych (jak mi się wcześniej wydawało) dobrych przyjaciół. Nie mogę z nią szczerze porozmawiać, bo odmawia przyznania się do tego. Czy mogło to wszystko wydarzyć się tylko z powodu alkoholu? Czy warto dać jej szansę, czy może to się powtórzyć? Nie wiem, co robić. Mąż mówi, że nie chciałby jej więcej widzieć w naszym domu, bo nie potrzebuje takich wybryków, a ja powinnam się zastanowić nad jej zdrowiem psychicznym.
