— Co ty tu leniuchujesz? Idź gotuj obiad i posprzątaj mieszkanie — powiedział mąż do żony. Ale takie traktowanie nie mogło trwać wiecznie
— Jesteś żoną i dla ciebie istnieje tylko dom i ja. Prawdziwa żona nie marudzi, tylko troszczy się o swoją rodzinę — powiedział Aleksander z hałasem zamykając drzwi, ściągając buty i rzucając je na środku przedpokoju. Teresa siedziała w kuchni, czytając artykuł o nowym projekcie wystawienniczym.
— Idź, gotuj obiad i posprzątaj ze stołu, nie ma co leżeć i próżnować — burknął, kierując się do lodówki.
Teresa westchnęła, zamykając magazyn. Zdawało się, że przyzwyczaiła się do takich wybryków, ale za każdym razem było to jak uderzenie w jej poczucie własnej wartości.
“Moja mama i tata wychowali mnie w najlepszych tradycjach inteligencji. Tata, główny inżynier, zawsze mówił, że szacunek dla kobiety to fundament rodziny. Mama, profesor, doktor nauk filologicznych, nauczyła mnie być dobrą i troskliwą. Jak to się stało, że znalazłam się tutaj, z tym człowiekiem?”
Wstała i zaczęła gotować obiad. Aleksander włączył telewizor i rozsiadł się na kanapie.
“Aleksander był taki uroczy na naszej pierwszej randce. Jego determinacja i pewność siebie wydawały mi się wtedy czymś nowym i interesującym. Troszczył się o mnie, obdarowywał kwiatami i mówił piękne słowa. Jak mogłam się nie zakochać?”
Ale z każdym dniem ich życia razem ta determinacja zamieniała się w szorstkość i bezceremonialność.
Przypomniała sobie ich ślub, kiedy jej rodzice, chociaż milczeli, wyraźnie nie byli zachwyceni wyborem córki. Aleksander i Maria zawsze byli przykładem do naśladowania. Ojciec, surowy, ale sprawiedliwy, a matka, troskliwa i mądra. Ich dom był pełen książek, obrazów i ciepła.
Rodzina Aleksandra była całkowitym przeciwieństwem. Jego teściowa, Ludmiła, przez całe życie pracowała jako sprzedawczyni w sklepie, a teść, Wiktor, były wojskowy i magazynier, wyróżniał się bezczelnością i prostolinijnością. W ich domu panowała dyscyplina, ale nie szacunek.
Teresa postawiła garnek z zupą na kuchence i poszła zetrzeć kurz. Jej myśli krążyły wokół tego, jak bardzo zmieniły się jej relacje z Aleksandrem przez ostatnie lata. Coraz częściej zauważała, jak starał się ją podporządkować, uczynić z niej gospodynię domową, zapomniawszy o jej marzeniach i ambicjach.
“Moich rodziców zawsze wspierały mnie, nawet jeśli nie podobał im się mój wybór. Wierzyli, że sobie poradzę i znajdę swoje szczęście. A rodzina Aleksandra… nigdy nie ukrywali swojego pogardliwego stosunku do mnie. Dla teściowej i teścia zawsze byłam zarozumiała.”
— Słyszysz mnie? — zapytał ostro Aleksander, przerywając jej myśli. — Powiedziałem, żebyś posprzątała ze stołu!
— Tak, słyszę — odpowiedziała cicho Teresa, starając się nie pokazywać swoich uczuć. Sprzątała ze stołu, starając się nie myśleć o tym, jak jej życie zamieniło się w ten niekończący się krąg upokorzeń i podporządkowania.
Kiedy położyła się spać, Aleksander już chrapał na swojej połowie łóżka. Przypomniała sobie, jak rodzice mówili jej, że prawdziwa miłość wymaga czasu i cierpliwości. “Ale co, jeśli moja cierpliwość się skończy wcześniej?” — pomyślała Teresa, zamykając oczy i starając się nie myśleć o przyszłości.
Następnego dnia jej rodzice zadzwonili, żeby dowiedzieć się, jak się ma. Starała się brzmieć radośnie, ale ojciec zauważył ponownie nutkę smutku w jej głosie.
— Taneczko, wszystko w porządku? Dziś jesteś taka cicha — zapytał.
— Tak, tato, wszystko w porządku — odpowiedziała, starając się ukryć prawdę. — Po prostu dużo pracy.
— Jeśli coś się stanie, zawsze jesteśmy obok, pamiętaj o tym — dodała matka.
Teresa czuła, jak łzy napływają jej do oczu, ale się powstrzymała.
— Dziękuję, mamusiu, tatusiu. Kocham was.
Odłożyła słuchawkę i poczuła, jak jej pierś ściska się z bólu i tęsknoty.
Nie wiedziała, jak długo jeszcze będzie mogła znosić to życie, ale wiedziała jedno: musi coś zmienić, im szybciej, tym lepiej.
######
— Znowu zapomniałaś kupić mleko? — Aleksander patrzył ponuro na pustą półkę w lodówce. — Czy masz dziurę w głowie?
Teresa zacisnęła zęby, starając się zachować spokój. Wiedziała, że wyjaśnienia i usprawiedliwienia nic nie dadzą.
— Już idę do sklepu — spokojnie odpowiedziała, wkładając płaszcz.
Kiedy wróciła z torbą zakupów, Aleksander już zaczął obiadować, nie czekając na nią.
— Ty w ogóle rozumiesz, że twoim zadaniem jest troszczyć się o dom i o mnie? — kontynuował z goryczą.
Teresa chciała się sprzeciwić, powiedzieć, że chce wrócić do pracy, że jej kariera jako historyk sztuki jest dla niej ważna. Ale wiedziała, że to tylko wywoła nową falę irytacji.
Przypomniała sobie ich ślub, jak jej rodzice próbowali ją wesprzeć, pomimo swoich wątpliwości. Nawet na przyjęciu między rodzinami czuć było napięcie. Teściowa nie ukrywała swojego pogardliwego stosunku do Teresy, uważając ją za zarozumiałą i wyniosłą.
Z każdym dniem Teresa coraz bardziej odczuwała, jak jej świat kurczy się do rozmiarów kuchni i salonu. Praca i sztuka, które przynosiły jej radość i satysfakcję, ustępowały miejsca na drugim planie. Aleksander robił wszystko, aby uczynić ją zwykłą gospodynią domową, zapomniawszy o jej marzeniach i ambicjach.
— Musisz więcej czasu spędzać w domu — powtarzał jej każdego wieczora. — Jesteś żoną, a twoim obowiązkiem jest dbać o męża.
Wieczorami, kiedy zasiadali do kolacji, Aleksander zaczynał ją znowu “programować” i zaczyna
ł śpiewać, co było. zawsze życie
