– Podzielmy rachunek na pół, proszę – powiedział Marcin do kelnera. Natalia przełknęła ślinę nerwowo, ponieważ nie miała przy sobie żadnych pieniędzy
Natalia stała przed lustrem, krytycznie oceniając swój strój. “Czy ta sukienka mnie nie pogrubia?” – pomyślała i zaczęła przeglądać w myślach inne opcje ubrań, które miała w szafie na tak ważne spotkanie. Na jej łóżku leżało już mnóstwo rzeczy, które miała zamiar przymierzyć, ale w tym momencie zadzwoniła jej mama.
– Cześć, Natalko! O której godzinie się dzisiaj spotykacie? – zapytała mama radosnym głosem.
– O czwartej. Najpierw planujemy trochę pospacerować po centrum: nabrzeże, park. A potem pójdziemy do tej eleganckiej restauracji. Martwię się, mamo. Znowu przejrzałam stronę internetową tego miejsca, jest tam tak elegancko. Zastanawiam się, co założyć, żeby wyglądać godnie i czuć się pewnie w takim elitarnym miejscu.
– Z twoją figurą, kochanie, w każdej sukience będziesz wyglądać pięknie. Bardziej martwi mnie fakt, że Marcin zaprosił cię tam po tak krótkiej znajomości. Ile mówisz, że się znacie?
– Trzy dni w sumie. Ale jest zamożnym człowiekiem, dla niego to normalne chodzić do drogich restauracji. Najważniejsze, że rozmowa z nim była lekka i przyjemna. Robi bardzo dobre wrażenie. Nie chcę mówić, że się zakochałam, bo mam już swoje lata, ale czekam na to spotkanie z niecierpliwością. Mam przeczucie, że może nam się udać.
– Córciu, to wspaniale. Będę szczęśliwa, jeśli cię nie rozczaruje i uda wam się stworzyć trwały związek. A tam może i małżeństwo, i wnuki! Ale wiesz, jakoś nie do końca ufam tym waszym portalom randkowym. Bądź ostrożna, proszę. Nie wiadomo, jak można zostać oszukanym. I nie chodź z nim w ustronne miejsca, przynajmniej na pierwszej randce. Obiecaj mi to, żebym mogła być spokojna.
– Dobrze, mamo, obiecuję. Pierwsze spotkanie – w miejscach publicznych!
– Świetnie. Trzymam kciuki, żeby wam się udało. A co do stroju, nie martw się. Załóż coś, co podkreśli twoją figurę, a wzbudzisz zachwyt, zobaczysz!
– Dzięki za radę.
Natalia poczuła się spokojniej po rozmowie z mamą. Miała rację co do sukienki i figury. Dziewczyna wybrała elegancką czarną sukienkę. Przed spotkaniem jeszcze raz przejrzała profil Marcina na portalu, podziwiając jego zdjęcia. Chłopak miał atrakcyjny wygląd. Natalia spojrzała na siebie w lustro po raz ostatni przed wyjściem, z uśmiechem puściła oczko do swojego odbicia i wyszła na randkę swoich marzeń.
– Wyglądasz wspaniale. Jestem bardzo szczęśliwy, że się spotkaliśmy – powiedział Marcin, który sam był ubrany nienagannie, a jego eleganckie perfumy roztaczały przyjemny zapach.
– Dziękuję. Gdzie najpierw pójdziemy? – Natalia była zachwycona, że spotyka się z takim przystojniakiem. Miała jednak nadzieję, że dostanie od niego kwiaty. Marcin jednak nie przyniósł prezentu. Natalia nie zmartwiła się tym zbytnio, pocieszając się, że na kolejnych spotkaniach na pewno nie zabraknie bukietu.
Spacerowali po nabrzeżu, a potem po centralnym parku. Podczas spaceru Marcin dużo opowiadał o sobie i swoim biznesie.
– Wiesz, rozstałem się z dziewczyną kilka lat temu i od tego czasu nie miałem czasu na nowe związki. Jestem pochłonięty pracą. Całe życie składa się z spotkań biznesowych. Dlatego przeglądam profile na portalach randkowych. Chcę poważnego związku. Ale wszyscy moi znajomi to ważne osoby w garniturach, rozmowy tylko o biznesie. Gdzie mam znaleźć odpowiednią dziewczynę? Kiedy zobaczyłem twój profil, od razu wiedziałem, że musimy się spotkać. Spodobało mi się twoje zdjęcie na łonie natury. Taki szczery uśmiech, dusza. W naszym świecie jest zbyt mało szczerości. I oto się spotkaliśmy. Muszę powiedzieć, że w rzeczywistości jesteś jeszcze piękniejsza niż na zdjęciu.
– Zaraz się zaczerwienię. Nikt mi nie mówił tylu komplementów od dawna – kokietowała Natalia. Było jej miło słyszeć te słowa.
– Przepraszam, ale sama się prosisz, jesteś zbyt urocza. A kiedy się uśmiechasz, coś we mnie drży.
Obeszli cały park i na jego wyjściu Marcin zapytał:
– Gotowa na restaurację, czy chcesz jeszcze pospacerować?
– Chodźmy do restauracji. Zrobiłam się trochę głodna, szczerze mówiąc – odpowiedziała Natalia z uśmiechem.
Restauracja znajdowała się w innej części miasta. Marcin zamówił taksówkę i po pół godzinie dotarli na miejsce. Wnętrze restauracji sprawiło, że Natalia nie mogła oderwać wzroku od pięknych dekoracji. Było tam wiele gości, ale ich stolik znajdował się w ustronnym miejscu. Marcin i Natalia złożyli zamówienie i kontynuowali rozmowę. Marcin zamówił najdroższe wino i kilka dań od szefa kuchni. Natalia nigdy nie próbowała takiej jedzenia, nawet nazwy tych potraw były jej obce. Ale postanowiła zaufać Marcinowi, który na pewno znał się na drogich restauracjach i takich menu. Wszystko okazało się równie smaczne, jak piękne i apetyczne.
Spędzili w relaksującej atmosferze dużo czasu, aż nadszedł moment zakończenia wieczoru. Kelner przyniósł rachunek. Natalia rzuciła okiem na sumę, która ją nieco zszokowała. Ale czego się spodziewać po miejscu premium. Marcin sięgnął po portfel, ale jego poszukiwania trwały dłużej niż zwykle. Przeszukał kieszenie przez kilka minut i powiedział:
– Chyba zapomniałem portfela. Będziesz musiała zapłacić.
– Ja? Ale nie przygotowałam się na takie wydatki dzisiaj. To przecież ty mnie tutaj zaprosiłeś.
– Cóż, zawsze trzeba być gotowym na takie sytuacje. Nie można być tak naiwną, pamiętaj o tym na przyszłość. Poza tym, muszę już iść – po tych słowach wstał i wyszedł, zostawiając Natalię w szoku.
Natalia na szczęście miała przy sobie kartę kredytową, ale pieniędzy na niej ledwo starczyło na pokrycie rachunku. Taka suma to była jej półmiesięczna pensja. Nadal była w szoku z powodu zachowania Marcina, gdy wychodziła z restauracji i próbowała zamówić taksówkę.
Było już ciemno. Natalia wybrała numer na taksówkę, ale myślała o tym, jak bardzo mama miała rację, ostrzegając ją przed portalami randkowymi. Już nigdy nie będzie się w ten sposób umawiać.
– Dzień dobry, zamówienie na taksówkę. Gdzie chciałaby pani jechać?
– Chciałabym zamówić samochód na teraz… – zaczęła Natalia i nagle przypomniała sobie, że na jej karcie nie zostało prawie żadnych pieniędzy. – Cholera! – krzyknęła na głos i rozłączyła się. – Przeklęta restauracja!
– Zgadzam się. Też mi się tu nie podobało. Nie mogą zrobić smacznej sałatki Cezar z kurczakiem. Porcje są jak na jeden ząb. A jeszcze uchodzą za elitarną restaurację. Zmarnowałem czas – usłyszała m
ęski głos za plecami.
Natalia odwróciła się i zobaczyła mężczyznę, który również niedawno wyszedł z restauracji.
– Mnie jedzenie smakowało – odpowiedziała, próbując wymyślić, jak wrócić do domu. – Czy wiesz, gdzie tu jest przystanek komunikacji miejskiej?
– Jest, ale nie jestem pewien, czy teraz można się stąd dostać. To już noc.
– Co za dzień! Czy naprawdę będę musiała iść pieszo przez całe miasto?
– Mogę cię podwieźć. Gdzie chcesz jechać?
Natalia była tak zdesperowana, że postanowiła się zgodzić.
– Jakie restauracje ci się podobają? – zapytał mężczyzna, gdy już siedzieli w samochodzie.
– Nie wiem. Rzadko chodzę do restauracji. Dzisiaj nie powinnam była się tu pojawić. Ale tak się stało.
– Dlaczego nie powinnaś? Co się stało? Przepraszam za ciekawość, możesz nie odpowiadać, jeśli nie chcesz. Po prostu wydajesz się taka zasmucona i zagubiona.
– Stało się, jeszcze jak.
Natalia opowiedziała swoją smutną historię o znajomości z Marcinem, który tak bezczelnie i brutalnie oszukał ją na dużą sumę pieniędzy. Całą drogę rozmawiali. Gdy zbliżali się do domu Natalii, mężczyzna zapytał, jak ma na imię.
– Miło mi. Ja jestem Tomek. Wiesz, choć poznaliśmy się w takich niezbyt wesołych okolicznościach, cieszę się, że cię poznałem. I po prostu muszę zapytać: co powiesz na spotkanie w przyszłości? Obiecuję, że rachunek za kolację będzie na mój koszt.
– Zgoda – odpowiedziała Natalia. Podobała jej się swobodna rozmowa z nowym znajomym podczas podróży.
Wymienili się numerami. Następnego dnia Tomek zadzwonił do niej i zaprosił na spotkanie.
– To moja ulubiona restauracja. Nie masz nic przeciwko, jeśli zamówię ci najlepsze danie, jakie tu mają? – zapytał, gdy usiedli przy stoliku.
– Chętnie spróbuję. Zamawiaj.
Tomek sięgnął po portfel i triumfalnie położył go na stole.
– A po co to? – zdziwiła się Natalia.
– Jak to po co? Dla pewności! Żebyś nie bała się powtórki sytuacji z tamtym facetem – powiedział poważnym tonem. – Chcesz, żebym tak robił na każdej naszej randce?
– Nie trzeba. Ale dziękuję. Miło wiedzieć, że obok jest ktoś godny zaufania.
Wieczór minął wspaniale. Po kolacji długo spacerowali i rozmawiali. Na prośbę Natalii Tomek niósł jej ciężki bukiet kwiatów.
Kwiaty na pierwszej randce – dobry znak.
Po kilku miesiącach znajomości Tomek postanowił zorganizować dla Natalii wyjątkowy romantyczny wieczór. Zarezerwował stolik w przytulnej restauracji z muzyką na żywo i wyśmienitą kuchnią. Gdy weszli, kelner zaprowadził ich do najlepszego stolika przy oknie.
Natalia była oczarowana atmosferą tego miejsca – miękkie światło, cicha muzyka, świece tworzyły prawdziwie magiczny nastrój.
Patrząc na Tomka, zauważyła, że on również jest nią zauroczony.
Po złożeniu zamówienia Tomek wziął jej rękę w swoje dłonie:
– Natalio, chcę ci coś powiedzieć. Od czasu, gdy się spotkaliśmy, wniosłaś do mojego życia tyle światła i radości, jakich dawno nie doświadczałem. Bycie z tobą to najlepsze, co mnie spotkało w ostatnich latach. Twój uśmiech, twój śmiech, twoja dobroć – to wszystko sprawia, że jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie.
W oczach Natalii pojawiły się łzy wzruszenia. Również czuła tę niewytłumaczalną bliskość z Tomkiem, jakby ich dusze były związane niewidzialnymi nićmi.
Pomyślała, że teraz Tomek oświadczy się jej, ale… ale się myliła.
Długo rozmawiali, a wieczór był niemal idealny.
Na zakończenie kolacji kelner przyniósł rachunek.
Tomek sięgnął po portfel, ale nagle zmarszczył brwi i powiedział:
– No, tylko nie to! Sprawdziłem specjalnie, żeby nie zapomnieć portfela w domu!
Natalia zamarła na chwilę.
Tomek, widząc napięcie na twarzy ukochanej, szybko ją uspokoił:
– Żartuję, żartuję! Oto mój magiczny portfel! – z uśmiechem wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki pudełeczko. – O, to wcale nie portfel. Wyjdziesz za mnie? – zapytał, trzymając Natalię za rękę i patrząc jej w oczy.
– Wyjdę. Jeśli teraz zapłacisz za rachunek – wyjdę na pewno.
Oboje zaśmiali się z tego żartu, który pozwolił im na chwilę zanurzyć się we wspomnieniach o ich pierwszym spotkaniu.
Kelner podszedł do nich i zapytał, czy może ich rozliczyć.
– Natalko, chyba naprawdę zapomniałem portfela! – Tomek zaczął przeszukiwać kieszenie z udawanym zakłopotaniem.
Natalia puściła mu oczko, doskonale rozumiejąc jego żart.
– No co ty, tym razem na pewno nie zapomnisz zapłacić! – zażartowała, delikatnie trącając go w bok.
– Nigdy w życiu! – odpowiedział, całując ją w policzek i wyjmując portfel. – Teraz będę płacił za rachunki razem z tobą, moja radości.
Przytulili się czule, ogrzewani szczęśliwymi wspomnieniami i świadomością, że przed nimi wspólna przyszłość pełna miłości i wzajemnej troski. W tej chwili byli najszczęśliwszą parą na świecie.
Pół roku później Tomek oświadczył się Natalii, a ona oczywiście się zgodziła. Na świadkową wybrała swoją dawną szkolną przyjaciółkę Anię. Wieczór panieński postanowiły zorganizować w SPA.
Dziewczyny siedziały za stołem po saunie i opowiadały sobie swoje najbardziej nieudane randki.
– Nie przebijecie mnie, dziewczyny! – zaśmiała się Ania. – Miałam taki przypadek, że wasze historie są niczym w porównaniu! Nawet były Natalii się chowają! Tylko ona wie, o co chodzi, bo wstydziłam się opowiadać, ale skoro już taka impreza…
