Kiedy Anna miała 50 lat, sprzedała mieszkanie dla dobra syna. Teraz kobieta rozumie, że nie powinna była tego robić, nigdy nie wiadomo, gdzie znajdziesz się na starość i kto będzie obok
Teraz Anna doskonale wie, że nie powinna była sprzedawać mieszkania dla dobra syna. Niestety, nie można ufać nikomu, nawet własnym dzieciom. Trochę ponad 10 lat temu, kiedy Anna miała 50 lat, związała się z sympatycznym starszym mężczyzną i zaczęła z nim mieszkać w jego mieszkaniu. Swoje mieszkanie wynajmowała, a do tego pracowała.
Jedyny syn Anny wyjechał kiedyś na studia do stolicy i tam został. Pracował w zawodzie, może nie był to świetny zawód, ale pozwalał mu wynajmować mieszkanie i żyć bez długów i kredytów.
Anna wysyłała mu prezenty na święta, czasem paczki z lokalnymi przysmakami, czasem pieniądze. Życie płynęło bez problemów i wstrząsów, a potem jej syn postanowił się ożenić.
– Mamo, rozumiesz, ona ma swoje mieszkanie, choćby jednopokojowe. Nie chcę żyć tam na prawach ptaka. Ty już chyba się zdecydowałaś, w twoim wieku nie ma sensu szukać nowych związków, będziesz z Andrzejem do końca życia. Sprzedaj swoje mieszkanie i daj mi pieniądze, a ja je dołożę do większego mieszkania. Dokumenty sporządzimy na współwłasność. Mamo, zróbmy tak, proszę!
Anna długo się wahała, bo traciła nie tylko dochód, ale i własny kąt. Życie jest nieprzewidywalne, nawet na emeryturze można zostać bez dachu nad głową.
Porozmawiała z Andrzejem, który delikatnie mówiąc, był przeciwny sprzedaży mieszkania. Ale syn w końcu przekonał matkę do sprzedaży mieszkania i przekazania mu wszystkich pieniędzy.
Wesele było wystawne. Kupili mieszkanie, zarejestrowali współwłasność, jak obiecali, i nawet dwa razy zaprosili Annę w ciągu 10 lat w gości.
Anna jest już na emeryturze, wyjazdy są dla niej kosztowne, tak samo jak pomaganie synowi. A im dalej, tym więcej syn ma wymagań. Teraz już nie prosi, ale pyta, kiedy będzie paczka i ile pieniędzy matka może mu wysłać.
Z dobrych rzeczy – syn regularnie wysyła zdjęcia i filmy z wnuczką. Anna się wzrusza i szuka sposobów na zarobienie pieniędzy na prezenty dla rodziny syna.
Przyjaciółki, jak jedna, mówią, że mężczyzna powinien już pomagać matce, a nie tylko wymagać dla siebie.
Anna czuje się niezręcznie i nawet wstydzi się. Niedawno kupiła sobie nowy smartfon i wszystkim mówi, że to prezent od syna. Ale Andrzej „w tajemnicy” powiedział jednej z jej przyjaciółek, że prezent jest fikcyjny, co jeszcze bardziej zasmuciło wszystkich.
Od ponad miesiąca relacje z partnerem też się psują. Dzieci Andrzeja chcą, żeby sprzedał swoje mieszkanie i przekazał im pieniądze. Córka potrzebuje ich na nowe mieszkanie, a synowi brakuje pewnej sumy na dokończenie budowy domu na przedmieściach. Syn obiecuje zabrać ojca do siebie po zakończeniu budowy, ale tylko ojca.
Andrzej się zastanawia, Anna jest w panice. Synowa dawno dała jej do zrozumienia, że ich rodzina to tylko ich rodzina i nie ma w niej miejsca dla nikogo więcej. Co robić, gdzie pójść, jeśli Andrzej jednak sprzeda mieszkanie, Anna nie wie. Boje się pytać syna o radę.
W każdym wieku, niezależnie od tego, jak bardzo kochasz swoje dzieci i one ciebie, musisz mieć własny kąt. Jakikolwiek, nawet małą działkę, to już dobrze. Nigdy nie wiadomo, gdzie znajdziesz się na starość i kto będzie obok.
