Maria nie wiedziała, jaką decyzję powinna podjąć. Niedawno Jarosław złożył jej propozycję, na którą czekała całe życie. Ale musiała odmówić, ponieważ córka była przeciwna temu, żeby mama przyprowadzała obcego mężczyznę do domu
– Nawet nie powinnaś się zastanawiać, taka propozycja jest na wagę złota – poucza Marię siostra. – Pomyśl sama, masz 65 lat, przeżyłaś życie, a nie zdążyłaś być szczęśliwa. A teraz jest okazja i jestem pewna, że powinnaś z niej skorzystać.
– A co z Anną? Uprzedziła mnie, że jeśli się zgodzę, to przestanie się ze mną kontaktować. Jak to będzie wyglądać – będziemy żyć w jednym domu i nie rozmawiać ze sobą? – zapytała zdezorientowana Maria, szukając rady u siostry.
– Nie zwracaj uwagi na swoją córkę, jest niewdzięczna, nie doceniła niczego. I nie doceni – mówi siostra, która dobrze znała charakter siostrzenicy.
Maria dopijała już zimną kawę w kuchni u siostry, i nadal nie wiedziała, jaką decyzję powinna podjąć. Niedawno Jarosław złożył jej propozycję, na którą czekała całe życie. Ale musiała odmówić, ponieważ córka była przeciwna temu, żeby mama przyprowadzała obcego mężczyznę do domu.
Maria wyszła za mąż nie z wielkiej miłości, kochała innego, ale rodzice wydali ją za innego. Jarosław był dobry, ale zbyt biedny, a takiego zięcia rodzice Marii nie chcieli.
Piotr, za którego wydano Marię, miał własny dom, i dlatego jej rodzice nalegali na ich małżeństwo.
– Wiesz, co to znaczy mieć własny dom? – pouczała matka swoją młodą córkę. – Będziesz gospodynią od razu w swoim domu, nawet o tym nie marzyłam!
Maria została żoną Piotra, poszła z nim mieszkać, urodziła mu córkę, ale nie była szczęśliwa, bo nie kochała swojego męża. Na początku starał się dla rodziny, ale potem żył, jak chciał, często ją zdradzał, ale nie odchodził z rodziny, aż do pewnego czasu. W końcu znalazła się kobieta, do której odszedł.
Jarosław również się ożenił i mieszkał w tej samej wiosce. Mieli z żoną aż cztery córki, więc nigdy się nie wzbogacił.
Kiedy córka Marii była już dorosła, Maria postanowiła wyjechać za granicę do pracy, ponieważ nie mieli nawet gdzie mieszkać. Po rozwodzie Maria wróciła z dzieckiem do swojej matki.
Przez 22 lata w Wielkiej Brytanii Marii udało się wybudować ogromny dom. Teraz mieszka tam córka z zięciem i wnukami. Maria zbudowała taki duży dom, żeby nikt jej ani jej dziecku nie mówił, jak mają żyć.
Anna uważa ten dom za swój, bo budowali go od podstaw, nie biorąc pod uwagę, że wszystko zrobiono za pieniądze mamy. Gdyby nie ona, nie byłoby takiego luksusu.
Dlatego nie chce nawet słyszeć o tym, że mama może kogoś tam przyprowadzić. Córka jest przekonana, że w wieku 65 lat mama już niczego nie potrzebuje.
Maria jednak miała nadzieję, że może na starość być szczęśliwa. Przyjechała z Wielkiej Brytanii do domu, spotkała Jarosława. Opowiedział jej, że od 8 lat jest wdowcem. Mieszka z najmłodszą córką i zięciem, ale nie mają spokoju, bo zięć ma trudny charakter i teść, który kręci się pod nogami, mu przeszkadza.
Początkowo Maria i Jarosław spotykali się potajemnie, ale potem postanowili się nie ukrywać, w końcu nie mają 15 lat. Maria nawet nie podejrzewała, że córka będzie przeciwna temu, by mama na starość była szczęśliwa.
– Ciociu, proszę, porozmawiaj z mamą – zadzwoniła Anna do Marty. – Mama całkowicie straciła rozum, mając dzieci i wnuki, chce przyprowadzić obcego mężczyznę do nas.
– A dlaczego nie? – ostro przerwała siostrzenicy Marta. – To dom mamy, ma prawo przyprowadzić tam, kogo chce.
Anna odłożyła słuchawkę, bo zamiast wsparcia, na które liczyła, ciotka ją tylko zawstydziła. Ale nie zamierza się poddać – mama nie ma prawa nikogo przyprowadzać do ich domu.
Maria nie wie, co robić.
