„Wybrałam prostszego mężczyznę, a teraz nie wiem, jak od niego uciec” – mówi kobieta, która słuchała cudzych rad
Bardzo często można usłyszeć różne zalecenia dotyczące związków. Na przykład: „Zejdź z wysokiego konia. Masz już czterdziestkę, a ciągle udajesz królową. Znajdź sobie prostszego faceta.”
Zaczynamy nasze opowiadanie od tego właśnie punktu:
Natalia miała 32 lata, gdy poznała Włodka. Długo namawiano ją, żeby nieco obniżyła swoje wymagania. Mówiono, że nie ma takich wymyślnych i idealnych mężczyzn. Czas już zejść na ziemię. Tak oto doszło do spotkania z naszym bohaterem.
Włodek był w porządku, ale miał swoje wady. Lubił leniuchować, czasami wypić, choć pracowity. Miał wychowanie socjalistyczne. Uważał, że zawód powinien być pracowniczy, a wykształcenie zdobyte. Żadnych biznesów, technologii czy innych nowinek. Skończył studia jako inżynier i całe życie chciał pracować w swoim zawodzie.
Nie był typem karierowicza. Uparł się przy swojej posadzie i chciał zawsze spełniać jej wymagania.
Jego zainteresowania były raczej monotonne. Po pierwsze, nie miał na nie czasu. Po drugie, jego hobby były dość skromne. Oglądał piłkę nożną, czasami film, spacerował i od czasu do czasu wypił coś w święta.
Natalia była zupełnie inna. Budowała biznes online, całkiem udanie. Nie zarabiała milionów, ale zarobki były wyższe od przeciętnych. Chciała częściej wychodzić do teatru, restauracji, spotykać się z przyjaciółmi. Od czasu do czasu myślała o podróżach. Nie można przecież spędzić całego życia w jednym miejscu.
Byli razem już około trzech lat i należało pomyśleć o dzieciach. Ale Natalia wariowała od tej monotonnej egzystencji. Rozumiała, że musi coś zmienić i cierpieć. Włodek się nie zmieni. Dla niego prestiżowe było samodzielne robienie remontów, nie znosił fachowców, nie lubił luksusu itd. Ich poglądy były bardzo różne.
Ale Włodek miał też dobre cechy. Był odpowiedzialny, cenił rodzinę, był wierny i solidny. Jeśli coś postanowił, to doprowadzał do końca. Zawsze dotrzymywał słowa.
Ostatni rok Natalia marzyła o tym, żeby porozmawiać z nim i uciec stamtąd. Ale on tego nie rozumiał i nie uznawał. Mówił, że wszystko się poprawi, uporządkuje, żeby się nie martwiła.
Cała historia zaczęła się od tego, że nasza bohaterka otrzymała takie rady. „Czemu się wywyższasz? Idź już do porządnego, dobrego faceta.” Mówili tak ciotki, wujkowie, mama i wszyscy krewni. Presja była ogromna, więc ostatecznie się zgodziła.
Tylko problem w tym, że to nie było jej własne decyzje. Nie mogła się na to zgodzić. Było jej niezwykle trudno pogodzić się z tym. Tak, rozumiała, że to bezpieczniejsze, że będzie rodzina. Ale to nie był jej mężczyzna.
Warto dodać, że Włodek był przeciwnikiem jej pracy. Nie lubił tych nowoczesnych rzeczy. Prosił, żeby wróciła do swojej profesji. Ukończyła przecież odpowiedni uniwersytet. Niech pracuje w swoim zawodzie.
To był także jeden z konfliktów.
Wyjście było niemal niemożliwe. Tacy mężczyźni się nie odpuszczają. Jeśli się w coś zaangażują, to na zawsze. Widzimy sytuację, w której kobieta posłuchała cudzych rad i zrujnowała sobie życie.
Natalia kilkakrotnie próbowała odejść, ale on ją zawsze przywracał. Dosłownie siłą ją zatrzymywał. Znalazła się w pułapce.
Ma teraz dwa wyjścia:
1. Pogodzić się i poświęcić swoje pragnienia, życie i zrobić wszystko tak, jak chcą inni.
2. Wziąć się w garść, zignorować wszystko i odejść. Ale zrobić to, co sama naprawdę chce.
W każdej opcji są swoje obawy. Z jednej strony możesz zostać na zawsze sama, nawet bez bliskich krewnych, którzy tej sytuacji nie wybaczą. Z drugiej strony, możesz pozostać z wszystkimi, ale bez własnej chęci do życia.
To trudne pytanie, z którym borykają się wiele samotnych kobiet koło trzydziestki, które jeszcze nie stworzyły rodziny. Społeczne oczekiwania naciskają, ale one starają się bronić swoich wartości.
Długie samotność to często oznaka pewnych problemów. Szczególnie jeśli pragnienie stworzenia pary jest obecne.
Dlatego warto nie tylko obstawać przy swoim, ale także sprawdzać siebie pod kątem realności. Czy twoje oczekiwania naprawdę odpowiadają tobie? Może się zdarzyć, że siedzisz przy kasie, marząc o książęciu Walii. Warto wtedy zgodzić się na dobrego i solidnego Włodka, niż siedzieć i marzyć o czymś nierealnym.
A sprawdzenie tego jest dość proste:
1. Poziom. Dochody, rodzina, przyjaciele, praca. Nie da się przeskoczyć kilku klas społecznych. Szukaj tych, którzy dorastali w podobnych warunkach. W przeciwnym razie rozmowy będą trudne.
2. Podobne wychowanie. Te same książki, filmy, szkoły i inne. Nie da się nawiązać kontaktu z kimś, kto żył inaczej. Oczywiście są wyjątki, ale nie bez trudności.
3. Wykształcenie. Wiele osób tego nie zauważa i nie myśli o tym, co jest błędem. To również mówi o twoim równouprawnieniu. Język będzie inny.
4. Doświadczenie. Ile było związków, życiowych historii itp. Wszystko to ma znaczenie.
5. Styl życia. Zainteresowania, hobby, codzienny rozkład dnia, dyscyplina, sport. To, co wydaje się drobiazgami, w rzeczywistości składa się na twoją rodzinę.
Nie słuchaj innych, a kieruj się własnymi potrzebami. Tylko ty wiesz, co jest dla ciebie najważniejsze. Czasami lepiej być samotnym niż z kimś, kto wcale nie jest ci potrzebny.
