Córka ma ponad trzydzieści lat, a nie chce słyszeć o dzieciach i rodzinie
Moja córka kilka lat temu skończyła trzydzieści lat, a wciąż nikogo nie ma. Ukończyła dwa kierunki studiów, znalazła dobrą pracę.
Kupiłam jej piękne mieszkanie w dobrej dzielnicy, aby coś się ruszyło. Jednak na wszystkie święta i weekendy córka przyjeżdża do mnie i po prostu siedzi przed komputerem. Nie ma żadnego życia osobistego, choć jest w kwiecie wieku. Jej ojciec dawno mnie opuścił dla młodszej kobiety. Ja też mam teraz innego mężczyznę. Córka często go krytykuje. Kiedy zaczynam rozmowę o tym, że życie jest bardzo krótkie i czas założyć rodzinę, ona się irytuje. Na tej podstawie ciągle dochodzi do sporów i nieporozumień. Kontakt z ojcem też niewiele daje, bo rozmawiają tylko raz na miesiąc. Na jej ostatnie urodziny podarowałam jej pieniądze i zasugerowałam zmianę fryzury i koloru włosów. Ale ona powiedziała, że właśnie szuka nowych słuchawek. Nalegałam, co ją uraziło. Od tygodnia nie dzwonię do niej, a ona też milczy.
Co mam zrobić? Jak wytłumaczyć dorosłej córce, że rodzina jest ważna?
Katarzyna, 57 lat
Katarzyno, masz absolutnie rację, że życie człowieka szybko mija i warto pomyśleć o rodzinie. Przecież dzisiaj jej rodziną jesteś ty. Ale kto wie, jak życie się potoczy w przyszłości? Dobrze, że na razie jesteście razem.
Bardzo pragniesz, aby twoja córka miała męża i dzieci. Ale czy znasz jej pragnienia? Może marzy o tym, żeby tata wrócił do was i nie było obcego mężczyzny w waszej rodzinie, a może o czymś zupełnie innym? Często nasze pragnienia i wymagania wobec innych nie pokrywają się z rzeczywistością. Czy jest wina twojej córki, że nie jest zamężna? Zastanawiałaś się nad tym?
Zmieńmy teraz słowo „wina” na inne słowo. Na przykład „odpowiedzialność”. Takie sformułowanie zmienia całkowicie odbiór sytuacji. Oczywiście, w życiu nie wszystko wychodzi, marzenia mogą się nie spełniać, człowiek może zawieść, ale zawsze jest szansa zmienić swoje życie lub przynajmniej coś w nim robić inaczej. Myślę, że nie warto ranić swoich bliskich, a przy okazji i siebie.
W swoim liście piszesz, że nie chcesz pobłażać córce. Chodzi ci o to, że spełniasz wszystkie jej życzenia?
Nie warto jej robić bolesnych uwag. Wiesz przecież, że nie przynoszą one efektu. Skoro reaguje na nie tak emocjonalnie, znaczy, że dotykasz czegoś, co już ją niepokoi. Wygląda na to, że stale uderzasz w jej czuły punkt i oczekujesz wdzięczności?
Zastanów się, dlaczego twoja córka tak często szuka twojego towarzystwa. Może coś jest dla niej trudne i potrzebuje wsparcia. Dlatego przyjeżdża. Chce podzielić się swoimi przeżyciami i zainteresowaniami z matką, ale wie, że znowu ją skrytykujesz. To bardzo źle wpływa na samoocenę. I nie mów nic o wizerunku.
Może sposób, w jaki żyje twoja córka, nie jest idealny i nie taki, o jakim marzyłaś. Może widzisz to zupełnie inaczej. Jednak jako najbliższa osoba nie powinnaś ciągle jej ranić.
Mogę się założyć, że ona, gdyby chciała, mogłaby cię także skrytykować.
Ale czy poczujesz się z tym lepiej? Sama rozumiesz, że życie szybko mija. Więc wybieraj: kontynuować krytykę i kłótnie czy budować z córką ciepłe relacje.
