Dla kogoś ważne jest dziecko, a dla kogoś telefon

Kiedy bawię się z dzieckiem na placu zabaw, poświęcam mu całą swoją uwagę. Wiele mam z naszego podwórka wyprowadza dzieci na zewnątrz i wpatruje się w telefony. W ogóle ich nie interesuje, gdzie są ich dzieci i co robią.

Nie jestem matką, która cierpi na nadopiekuńczość, ale jeśli poświęcam synowi uwagę, to robię to dobrze. On nie jest pozostawiony sam sobie, ponieważ aktywnie uczestniczę we wszystkich jego zabawach. Pokazuję mu, jak budować wieże z piasku, jak korzystać z urządzeń na placu zabaw, jak poprawnie upadać i tak dalej. Jeśli Michał bawi się z innymi dziećmi, odchodzę na bok i nie przeszkadzam. Jednak zawsze obserwuję swojego syna z daleka.

Niedawno poszliśmy na spacer po obiedzie. Michał pobiegł do swoich przyjaciół, więc usiadłam na ławce. Obok mnie usiadła typowa matka z telefonem. Jej dwuletnia córka w tym czasie bawiła się w piaskownicy. Dziewczynka czasem spoglądała na mamę w nadziei, że ta oderwie się od telefonu i poświęci jej uwagę.

W tym czasie na plac zabaw podjechał samochód. Siedział w nim mężczyzna, który głośno słuchał muzyki. Staliśmy się wszyscy zakładnikami jego dyskoteki.

Dziewczynce, która bawiła się sama bez mamy, bardzo się to spodobało. Od razu wyszła z piaskownicy i zaczęła tańczyć do muzyki. Co więcej, dziewczynka wyszła przez bramkę i poszła w stronę mężczyzny. Musiałam zwrócić uwagę jej matki i powiedzieć, że dziecko idzie na ulicę.

Matka spojrzała na córkę i znów wpatrzyła się w telefon. Z jakiegoś powodu uznała, że nie ma żadnego zagrożenia.

Tymczasem dziewczynka dotarła do płotu i próbowała przecisnąć się między drewnianymi szczeblami. Potem wydarzyło się najgorsze – utknęła. Mała rozpłakała się.

I dopiero wtedy jej mama wyłączyła telefon. Położyła go na ławce i ruszyła do córki, żeby zabrać ją z powrotem do piaskownicy.

— Dlaczego jesteś taka nieposłuszna? Dlaczego wyszłaś na ulicę? Oddać cię do wujka? — zagroziła matka.

Przestraszone dziecko jeszcze bardziej zaczęło płakać. Dziewczynka kręciła głową i prosiła, żeby jej nie oddawać. Mama wytarła jej łzy i posadziła na huśtawce, mówiąc:

— Jeśli jeszcze raz to zrobisz, naprawdę cię oddam do wujka!

Dziewczynka znowu zaczęła histeryzować. Wtedy już nie wytrzymałam:

— Sama bym uciekła do wujka, skoro mama jest tak zajęta. Z nim jest wesoło!

Matka aż podskoczyła i usiadła na innej ławce. Jednak nadal wpatrywała się w ekran, nie zwracając uwagi na swoje dziecko.