Ma 70 lat i świadomie zrezygnowała w młodości z rodzenia dzieci…
To było niezwykłe spotkanie, o którym chcę Wam opowiedzieć. Pewnego razu siedziałam i czekałam na swoją kolej przed gabinetem lekarza. Tak się złożyło, że rozmawiałam z pewną emerytką.
W tamtym momencie kobieta miała około 70 lat. Ale wyglądała znacznie młodziej — zadbana, schludna i stylowo ubrana. No, po prostu nie typowa staruszka.
Nie miała dzieci. Nie, przyczyna nie tkwiła w bezpłodności. Świadomie postanowiła nie rodzić, aby poświęcić swoje życie karierze i sobie. W wieku 20 lat Irena Kowalska wyszła za mąż, ale już wtedy zdała sobie sprawę, że nie chce niszczyć swoich planów dla macierzyństwa.
Do 30 roku życia mąż czekał, aż żona zdecyduje się na powiększenie rodziny. A kiedy zrozumiał, że nie zamierza rodzić, zaczął na nią naciskać. Irena Kowalska złożyła pozew o rozwód.
Przez te lata Irena Kowalska osiągnęła niesamowite sukcesy zawodowe. Ponadto żyła dla siebie — dużo podróżowała, nawiązywała nowe znajomości, rozpieszczała się markowymi ubraniami i nigdy sobie niczego nie odmawiała. Cieszyła się każdą chwilą i dbała wyłącznie o własny komfort.
Pozostałe lata spędziła sama. Ale nie w samotności.
Obecnie emerytka pasjonuje się tańcem towarzyskim i uprawia nordic walking. A do tego postanowiła nauczyć się grać na fortepianie. Irena Kowalska starannie dba o swoje zdrowie i wygląd.
Wysłuchałam całej jej opowieści, a wtedy zapytałam:
— Czy nie żałuje Pani swojej decyzji?
Jakoś wydawało mi się, że na starość kobieta czuje się samotna. Ale odpowiedziała:
— Choć mam już swoje lata, cieszę się, że wtedy podjęłam taką decyzję. Moje koleżanki, które urodziły po dwoje i więcej dzieci, teraz czują się samotne i niepotrzebne. Żyją w biedzie, a ja mogę sobie pozwolić na sprzątaczkę, gosposię, a nawet zamówić gotowe jedzenie z restauracji, jeśli nie chcę gotować. To jest moja przewaga. One inwestowały w dzieci, a ja w karierę. Tylko że synowie i córki teraz nie chcą im podać szklanki wody. A moje pieniądze bardzo mi pomagają.
Czy zgadzasz się z opinią Ireny Kowalskiej?
