Synowa wyprosiła gości z mieszkania, mówiąc: „Mój syn musi iść spać!”
— I co mam teraz zrobić? Jak sobie z tym poradzić? — westchnęła Lucyna.
— A co się stało? Nie strasz mnie tak!
— Niedawno mój wnuk miał urodziny. Zebraliśmy się o 19:00, bo wszyscy wracali z pracy. A po godzinie synowa zaczęła wypraszać wszystkich z mieszkania. Czy to normalne?
— Dlaczego ich wypraszała?
— Mówiła, że Danielem musi iść do kąpieli i spać. Ma swój harmonogram, którego nie można naruszać.
— Wszystko musi być takie restrykcyjne?
— Irina ma w głowie jakieś dziwne zasady. Chce, żeby cały świat kręcił się wokół jej dwuletniego syna.
— Harmonogram to oczywiście dobra rzecz, ale można zrobić wyjątek na taką okazję.
— Też tak myślę!
Synowa Lucyny jest bardzo odpowiedzialną i dokładną mamą. Wszystko u niej jest zaplanowane co do minuty, i wszyscy muszą się dostosować do tego harmonogramu.
Po porodzie Irina żyje zgodnie z planem. Czasami go koryguje, ale w większości przypadków nie odstępuje od niego. Wszystko musi być dostosowane do Danielem. Niezależnie od okoliczności, śniadanie, obiad, kolacja i sen są ściśle według rozkładu. Ani minuty później!
Gdy syn zasypia, w mieszkaniu nie wolno rozmawiać, oddychać głośno ani chodzić. Żadnych gadżetów ani telewizora — pełna cisza. Wszyscy krewni są w szoku z powodu pedantyczności Iriny. Nawet najlepsza przyjaciółka próbowała przemówić jej do rozsądku, ale bezskutecznie. Po co męczyć siebie, dziecko i domowników? Nawet nie odwiedzają rodziny, bo takie spotkania kolidują z harmonogramem Danielem.
Z powodu obsesji Iriny relacje małżonków bardzo się pogorszyły. Arkadiusz nie rozumie, co dzieje się z żoną, bo przed ślubem była zupełnie inna. Nie chce być tak zaabsorbowany rodzicielstwem jak jego żona. Nie zamierza rezygnować ze wszystkich pragnień, planów i ambicji dla dziecka.
Z wieloma krewnymi i przyjaciółmi kontakty również się urwały. Na przykład, siostra Arkadiusza ma córkę w tym samym wieku co Danielem, ale dzieci są zupełnie różne. Jej córka jest aktywna, ciekawa świata i samodzielna, a Danielem trzyma się maminych spódnic. Tak go wychowała Irina.
Kobiety mają zupełnie inne podejście do wychowania. Irina planuje wszystko z wyprzedzeniem i nie pozwala sobie na żadne odstępstwa. Z kolei szwagierka żyje dla własnej przyjemności i nie przejmuje się specjalnie. Nie martwi się, kiedy córka zaśnie, co zje, jak się ubierze — wszystko dzieje się naturalnie. Irina uważa jednak, że jej szwagierka zaniedbuje macierzyństwo, a tak nie można.
Szwagierkę denerwuje pedantyczność synowej. Można zwariować z nudów! Dla syna zapomniała o przyjaciółkach i rozrywkach, byleby tylko nie zaburzyć harmonogramu. Siostra męża nawet nie chce rozmawiać z jego żoną, bo wszystko jest zbyt drobiazgowe.
Irina nie rozumie, czego od niej chcą krewni. Czy nie wiedzą, że dzieci muszą mieć harmonogram, żeby nie były kapryśne? Woli wyprosić gości, niż całą noc kołysać dziecko na rękach.
Trudno powiedzieć, kto w tej sytuacji ma rację, a kto nie. Harmonogram jest ważny, ale wydaje się, że Irina przesadza. Czyż nie?
Jednak młoda matka nikogo nie słucha i nadal robi wszystko po swojemu. Uważa swoje podejście za jedynie słuszne.
