Kiedy syn Marii ożenił się i przyprowadził żonę do domu, musiała się nieco usunąć. Synowa chodziła niezadowolona i ciągle narzekała. Potem dowiedzieli się, że spodziewa się dziecka i teściowej w jej własnym domu zrobiło się bardzo trudno. Wtedy córka postanowiła interweniować

Kiedy syn Marii ożenił się i przyprowadził żonę do domu, Maria z mężem i córką musieli się trochę usunąć. Kobieta uważała, że trzeba pomóc młodym stanąć na nogi, a potem wynajmą mieszkanie i będą żyć samodzielnie.

Jednak czas mijał, a młodzi nie mieli zamiaru nigdzie się przeprowadzać. Zachowanie synowej było, delikatnie mówiąc, niezbyt dobre. Bez wstydu wychodziła z łazienki półnаga, godzinami rozmawiała przez telefon, a o obowiązkach domowych w ogóle nie myślała.

Maria znosiła to zachowanie tylko ze względu na syna, ale jej córka, Anna, nie ukrywała swojego niezadowolenia i często kłóciła się z żoną brata.

Prawdziwe trudności dla całej rodziny zaczęły się, kiedy urodziło się dziecko. Jeśli synowa miała instynkt macierzyński, to gdzieś bardzo głęboko. Wolała leżeć na kanapie i oglądać telewizję. Wszystkie obowiązki związane z opieką nad dzieckiem spadły na teściową.

Rozwiązanie tej sytuacji zaproponowała córka: „Mamo, przestań się martwić. Zostaw ich wszystkich, pojedźmy na całe lato na działkę”. Maria początkowo się nie zgadzała, ale namowy córki i męża przekonały ją.

Pierwszy tydzień po wyjeździe kobieta codziennie odbierała gniewne telefony: jak mogła zostawić syna i jego rodzinę.

W młodej rodzinie panowała prawdziwa panika! Co robić? Co gotować? Jak sobie radzić z dzieckiem? Dopóki obiad był zawsze na stole, syn był zadowolony z życia rodzinnego. A teraz – nic do jedzenia, wszędzie brud, dziecko płacze.

Musiał zacząć wychowywać żonę i sam wziąć się za siebie. Po miesiącu syn przeprosił matkę i powiedział, że wszystko zrozumiał.

Para wynajęła mieszkanie i przeprowadziła się od rodziców. W końcu trzeba kiedyś zacząć samodzielne życie rodzinne.