Usłyszałam rozmowę męża o mnie
Słowa wielu osobom wydają się błahostką. Powiedział i powiedział. Nie przemyślał. Jednocześnie nieprzemyślane słowo może stać się przyczyną destrukcyjnych procesów. Słowo oznacza, wskazuje, odsyła do znaczeń. Dlatego tak trudno jest wydostać się z sytuacji, kiedy słyszy się o sobie coś nieprzyjemnego. Pojawia się odpowiedź emocjonalna, która może wciągnąć na dno.
„Mój mąż rozmawiał ze swoim przyjacielem. Usłyszałam ich rozmowę. Przyjaciel zapytał mojego męża, czy jest ze mną szczęśliwy? Mąż odpowiedział: „No, taaaak, może być…”. Potem przyjaciel zapytał: „Podoba ci się jako kobieta?”. „Bardziej jako człowiek. Jako kobieta bardziej przyciągała mnie była, żona nie do końca w moim guście”. Szczerze mówiąc, byłam w szoku. Zaczęłam płakać.”
Każdy może znaleźć się w sytuacji, kiedy słyszy o sobie coś upokarzającego, deprecjonującego. Pojawia się stan wstrząsu, przygnębienia, dezorientacji, zdumienia. Dziewczyna żyła we własnym świecie, w którym uważała się za ważną i cenną dla męża, a oto jej świat się rozpada. Pojawia się inny obraz, w którym nie jest dla męża tak dobra, jak myślała. Nagle traci grunt pod nogami. Nie wie, na czym się oprzeć. Przecież wziął z nią ślub, mówił dobre słowa, troszczył się, okazało się, że to tylko udawanie. Ból jest tak silny, że płyną łzy. Nie wiadomo, co robić dalej. Pomysł rozwodu z powodu obraźliwych słów wydaje się głupi, a pozostanie – oznacza zgodę na bycie „taką sobie”. To też niemożliwe. Człowiek znajduje się w martwym punkcie, trudno mu podjąć decyzję. Działa chaotycznie i nieracjonalnie.
Oto jeszcze jedna historia.
„Koleżanka odkryła rozmowę swojego chłopaka z przyjacielem. Przyznawał, że podoba mu się inna, a z koleżanką jest tylko dlatego, że jest wygodna i dobrze gotuje. W końcu pokłócili się i rozstali… na dwa tygodnie. Potem znów się zeszli, pobrali się, mieli dziecko. Po narodzinach dziecka i tak od niego odeszła.”
Nieprzyjemne słowa prowadzą do rozstania nie tylko dlatego, że wywołują ból i złość. Mężczyzna, który widzi w kochającej go kobiecie jedynie wygodę, funkcję, traci swoją atrakcyjność. Nawet jeśli był kochany, przestaje być kochanym. Nieprzyjemne słowa uruchamiają wiele destrukcyjnych, niszczących więź procesów. Relacje przestają dostarczać energii, pozbawiają, upokarzają. Ogólnie tracą sens. Mąż wypowiedział kilka słów, a żona natychmiast odwróciła się plecami. W głowie buduje nowy obraz świata. Taki, w którym jest dla mężczyzny atrakcyjna, ważna, znacząca. Chce być napełniona jego kochającym spojrzeniem, czułym słowem – radością.
„Nie chcę tak żyć z mężem. Nigdy nie mówi mi komplementów. Nigdy nie mówi, że jestem piękna. W ogóle zero. Ma 38 lat. Ja mam 28. Co myślicie, rozwieść się? Dzieci nie mamy.”
