Spotkanie z byłym mężem i… czy będę znów szczęśliwa?

Rozstałam się z moim ukochanym trzy lata temu. Wszystko wydarzyło się dla mnie bardzo niespodziewanie. Nigdy się nie kłóciliśmy, mieliśmy dobre relacje. Kochałam go, naprawdę bardzo. Jednak pewnego wieczoru wrócił z pracy i niespodziewanie oznajmił, że składa pozew o rozwód – ma inną kobietę.

Oczywiście takie oświadczenie było dla mnie ogromnym wstrząsem. Długo dochodziłam do siebie po rozwodzie. Straciłam apetyt i nastrój. Musiałam zapisać się na rehabilitację do psychoterapeuty i rozpocząć treningi w siłowni. Ale zmęczenie i pustka nie opuszczały mnie. Straciłam ukochaną pracę.

Przede mną był długi proces rehabilitacji. W końcu wzięłam się w garść. Odwiedziłam kosmetyczkę, zaczęłam bardziej dbać o swój wygląd. I oto znów stałam się piękna.

Pewnego dnia, wracając z pracy, natknęłam się na byłego męża. Wydawało się, że ucieszył się z naszego spotkania. Zaczął pytać, jak się czuję i czym się zajmuję. Zauważył, że zmieniłam się na lepsze. Zaproponował, żebyśmy poszli na kawę.

Wahałam się, czy warto wracać do przeszłości. Jednak, z tego co wiedziałam, był szczery. Zgodziłam się na spotkanie w kawiarni.

Byłam szczęśliwa z tego spotkania. Nie wiedziałam, co będzie dalej. Ale nie mogłam odmówić sobie tego. Kiedy opowiedziałam o tej niespodziance przyjaciółce, skrytykowała mnie. Powiedziała, że kiedyś mnie zdradził. Teraz nie należy spodziewać się po takim spotkaniu niczego więcej. Jeśli raz był niewierny, może zrobić to znowu.

Milczałam. Nie mogłam się z nią nie zgodzić. Może miała rację. Może teraz nie ma z kim spędzać wolnego czasu. Może żałuje straconego czasu. A ja nadal go kocham. Kocham go tak, jak przed rozwodem. I czuję, że nasze spotkanie było przypadkowe tylko pozornie. Że coś, co nas połączyło, nie zostało zerwane. To odczuwam. Dlatego na pewno pójdę na spotkanie.