Życie jest jak bumerang. Znalazłam się na miejscu byłej żony mojego męża
Poznałam Michała w jednej z kawiarni. Przyszłam na obiad, a on podszedł do mnie i zapytał, czy może usiąść przy moim stoliku. Zgodziłam się, czemu nie? Wymieniliśmy się kontaktami i spotkaliśmy się jeszcze raz. Tak zaczęła się nasza historia miłosna.
Potem dowiedziałam się, że Michał jest żonaty. Żona nie daje mu zgody na rozwód, a dodatkowo mają syna, który ma 11 lat. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, jak zareagować. Oczywiście, to mi się nie spodobało, budziło pewne wątpliwości, ale uwierzyłam mu. Obiecał, że wkrótce się rozwiodą. I tak się stało. Byłam wniebowzięta. Teraz był tylko mój.
Jednak pojawiła się nowa przeszkoda. Szczerze mówiąc, nie chciałam, aby jego syn przychodził do nas w odwiedziny. W końcu nie jest mały, będzie donosił swojej matce, co się dzieje w naszym domu. Postanowiłam porozmawiać z Michałem, aby spotykał się z synem w neutralnym miejscu. Michał się zgodził. Później dowiedziałam się, ile mój mąż płaci alimentów na swoje dziecko i jego matkę. To mnie bardzo zdenerwowało. Michał zostawił im samochód i trzypokojowe mieszkanie. Po co płacić takie sumy? To stało się przyczyną wielu kłótni i sporów między nami. Mimo wszystko, udało się to, czego chciałam. Michał znalazł inną pracę, gdzie zarabiał mniej, a alimenty się zmniejszyły. Ucieszyło mnie to, ponieważ więcej pieniędzy zostało dla naszej rodziny.
Minęło trochę czasu i urodziła nam się córka. Pojawiło się wiele obowiązków. Brakowało czasu na naszą relację z mężem. Michał był ciągle w pracy, nawet nie pomagał mi z dzieckiem.
Kiedy córka miała trzy lata, przypadkowo zauważyłam w jego telefonie wiadomość od jakiejś dziewczyny. Okazało się, że są razem już od półtora roku. Teraz rozumiem, dlaczego Michał tak często nie był w domu. Wiem, że sama jestem sobie winna. Nie muszę o tym mówić. Rozstałam się z nim. Złożyłam pozew o alimenty, których nie wypłaca, ponieważ pracuje na słabo płatnej pracy.
Dlatego pracuję na dwóch etatach, sama wychowuję córkę. Może to jest kara za to, jak traktowałam jego byłą żonę i dziecko.
Co o tym myślicie?
