Całą noc myślałam, jak powiedzieć mężowi o swoich uczuciach. A rano, gdy zebrałam się na odwagę i poszłam z nim porozmawiać, nie zwracał na mnie uwagi
Długo zastanawiałam się nad tym i zrozumiałam, że chcę się rozwieść z mężem. Kiedyś wszystko wyglądało inaczej. Emocje były intensywne, życie było ciekawe. A teraz wszystko jest szare, monotonne, nudne, jednym słowem.
Postanowiłam i poszłam do męża porozmawiać. W tym czasie stał w kuchni i przygotowywał mięso. Pracujemy razem jako szefowie kuchni w renomowanych restauracjach w naszym mieście.
Podeszłam do niego i zaczęłam mówić wszystko, co miałam na myśli. Mój mąż jednak nawet na mnie nie spojrzał. Kontynuował eksperymentowanie z różnymi przyprawami i dodatkami do mięsa. Miałam wrażenie, że kawałek mięsa jest dla niego ważniejszy ode mnie. Oczywiście, głęboko w duszy poczułam irytację, więc podniosłam głos, licząc, że moje słowa do niego dotrą.
Mąż nie traktował poważnie tego, co mówiłam. Myślał tylko o jedzeniu. Ciągle namawiał mnie, żebym spróbowała mięsa i wyraziła swoją opinię. To mnie tak zirytowało, że obiecałam spakować rzeczy i na zawsze wyprowadzić się do mamy. W tamtej chwili jeszcze bardziej chciałam mu udowodnić, że kiedy odejdę, nigdy mnie już nie zobaczy.
A wiecie, co odpowiedział? Że jestem dziwna, bo dwa lata temu, podczas naszej ślubu, obiecałam kochać go do końca życia, być z nim w radości i smutku. A teraz obiecuję, że odejdę na zawsze. W jego rozumieniu słowo „na zawsze” oznacza około dwóch lat. Zaczął traktować moje histerie jako żart i nadal namawiał mnie, żebym spróbowała mięsa.
Zgodziłam się. I gdy tylko spróbowałam kawałka, od razu zapragnęłam więcej. To było niezwykle smaczne. Oczywiście, byłam ciekawa, jaki to sekretny składnik. Zapomniawszy o kłótni, próbowałam dowiedzieć się od męża, co dodał do swojego dania. A w odpowiedzi usłyszałam, że mi nie powie, ponieważ chciałby, żebym przygotowała takie mięso w swojej restauracji, a on tego nie chce.
I w tej chwili zauważyłam łzę na policzku mojego męża. Zapytałam go, czy płacze. A ukochany obrócił się do mnie i powiedział, że to jego sekretny składnik w mięsie.
I wtedy zrozumiałam, jak bardzo ranię ukochaną osobę swoimi słowami. Przytuliliśmy się i trwaliśmy w objęciach bardzo długo. A potem jeszcze spóźniliśmy się do pracy.”
