Ona myślała tylko o swoim byłym. Chociaż cały czas obok niej był mężczyzna, który ją kochał i marzył o tym, żeby została jego żoną

Irena dowiedziała się, że jest w ciąży, kiedy była na trzecim roku studiów na uniwersytecie. Długo nie mogła się zdecydować, żeby powiedzieć o wszystkim swojemu chłopakowi. I nie bez powodu. Gdy tylko się dowiedział, natychmiast przestał odbierać telefony, a jego znajomi powiedzieli, że porzucił studia i wyjechał do pracy za granicę. Irena nie wiedziała, co robić.

Chłopak ją zostawił, chociaż nadal miała nadzieję, że historia o wyjeździe do pracy jest prawdziwa i że wkrótce wróci. Rodzice wciąż nie wiedzieli, że zostaną dziadkami, a ona sama bała się zostać matką. Nie wiadomo, jakie głupstwa mogła zrobić, gdyby nie chłopak, którego uważała za przyjaciela. Cały czas ją wspierał i pocieszał.

Wszyscy wokół wiedzieli, że był w niej zakochany. Jeszcze kiedy byli w szkole, bardzo mu się podobała. Ale od tamtego czasu nie miał odwagi wyznać swoich uczuć. Nawet na uniwersytet poszedł razem z nią, żeby być zawsze blisko. W głębi duszy miał nadzieję i snuł plany, jak będą razem. Kilka razy próbował jej wszystko powiedzieć, ale bał się, że ją straci. Ona zaś traktowała go jak przyjaciela. Nigdy nie rozważała go jako kandydata na chłopaka. Po prostu przyzwyczaiła się, że zawsze jest obok i gotów pomóc w każdej chwili.

Do rodziców poszli razem. Chłopak wiedział, jak Irena boi się im przyznać, że została porzucona w ciąży. Mężnie wziął cały ciężar na siebie. Sam wszystko im powiedział. Rodzice nie wiedzieli, co powiedzieć. Mama siedziała ze łzami w oczach. A ojciec, nawet nie patrząc na córkę, zwrócił się do chłopaka: „A czemu nie weźmiesz jej za dziewczynę i żonę?”. Wszyscy zamilkli. A chłopak, nawet nie wiedząc, jak mu to przeszło przez usta, powiedział: „Jestem za”. Wtedy wszyscy byli jeszcze bardziej zszokowani.

Później w końcu wyznał Irenie miłość, a ona, cała we łzach, zgodziła się zostać jego żoną. Tak powstała kolejna rodzina. A teraz wychowują już drugiego chłopca. Pierwszego chłopak traktuje jak swojego i kocha jak własne dziecko. A Irena wciąż nie może uwierzyć, że szczęście było tak blisko przez tyle lat.