Moja mama urodziła mi siostrzyczkę, gdy skończyłam 20 lat. Byłam w szoku, a tata jeszcze bardziej
Do dzisiaj byłam jedyną córką w rodzinie i jedyną wnuczką dla moich dziadków. Nikt nawet nie wyobrażał sobie, że moja mama po raz drugi zostanie matką. Wręcz przeciwnie – wszyscy tylko czekali, kiedy to ja podaruję rodzinie wnuki. Moja mama, Małgorzata, w wieku 45 lat urodziła zdrową dziewczynkę. Od dzieciństwa marzyłam o siostrzyczce, ale nigdy nie spodziewałam się, że dostanę ją dopiero w wieku 20 lat.
Nie wiem, czy powinnam się cieszyć, czy płakać, bo nasza wiadomość jest wciąż na ustach sąsiadów. O mojej mamie nawet pisali w gazecie. W efekcie, cała okolica już zna naszą historię. Ciekawi mnie, co się stanie, jeśli wkrótce będę miała dziecko – moja siostra będzie musiała nazywać je ciocią, choć będzie od niego starsza tylko o kilka lat. Ale na razie mój ślub, a tym bardziej narodziny dziecka, są jeszcze daleką perspektywą.
Obecnie studiuję prawo i obserwuję na zdjęciach, jak moja mama bawi się z dzieckiem. Szczerze mówiąc, trochę zazdroszczę, ale to nic wielkiego. Powinniście widzieć, jak bardzo moje babcie były zaskoczone. Babcia Anna ze strony taty nawet zaczęła twierdzić, że to dziecko nie jest od jej syna. Tłumaczyła to tym, że przez tyle lat mama nie rodziła i podejrzane było, że nagle zaszła w ciążę. Zwłaszcza że ten okres zbiegł się z delegacją taty, co wzbudziło pewne wątpliwości. Jednak później szybko się rozwiały, gdy odkryli podobieństwo dziecka do mojego ojca.
Jeśli chodzi o mnie, jestem bardzo szczęśliwa, że moja rodzina może ponownie poczuć się młoda i wychowywać dziecko jakby po raz pierwszy. Patrzę na nich i myślę, że też nie miałabym nic przeciwko urodzeniu dziecka w późniejszym wieku, bo kiedy dzieci opuszczają dom i idą na studia, zawsze zostaje ktoś, kto wymaga równie dużo miłości i uwagi. A moje babcie są raczej niezadowolone, prawdopodobnie dlatego, że nasza rodzina stała się tematem rozmów sąsiadów.
