Moja dziewczyna pokłóciła się w restauracji z kelnerem, ponieważ ten nie wiedział, ile gramów przypraw znajduje się w jej daniu

Napisałem do jednej dziewczyny na portalu randkowym. Dużo korespondowaliśmy. Przez miesiąc byliśmy online — bez bezpośredniej komunikacji, w końcu zaprosiłem ją na randkę.

Wypiliśmy kawę i zjedliśmy po deserze. Dziewczyna w realnym życiu okazała się jeszcze lepsza niż na zdjęciach. Nasze spotkania się kontynuowały.

Głównie chodziliśmy do kawiarni lub cukierni. W końcu nabrałem odwagi, aby zaprosić ją do siebie. Chciałem zamówić pizzę i obejrzeć jakiś film. Dziewczyna się zgodziła.

Podczas oglądania filmu moja gość zapytała, ile kalorii jest w kawałku pizzy. Nie znałem odpowiedzi na to pytanie. Następnie wzięła widelec i zaczęła rozdzielać kawałek na poszczególne składniki. Potem włączyła kalkulator i zaczęła coś liczyć. Nie rozumiałem, co się dzieje i jak na to reagować.

Przy naszym następnym spotkaniu dziewczyna zapytała kelnera, czy mogą jej przygotować jedzenie z dodatkiem tylko dwóch gramów soli. Kiedy kelner obiecał przekazać jej prośbę kucharzowi, moja towarzyszka chciała wejść do kuchni i kontrolować, czy dokładnie spełnią jej życzenie. Oczywiście, odmówiono jej. Tego wieczoru dziewczyna została głodna.

Podczas spaceru zaproponowałem, żeby wypić herbatę. Dziewczyna się zgodziła. Poszliśmy do mnie do domu. Zapomniałem zapytać, czy potrzebuje cukru. Zwykle wrzuciłem jedną łyżeczkę. Dziewczyna wzięła łyk i odsunęła filiżankę. Powiedziała, że w słodkiej herbacie jest dużo kalorii.

Trochę martwiło mnie jej dziwne podejście do jedzenia. Śledzenie swojego jadłospisu jest dobre. To zdrowa nawyk, który przyniesie same korzyści. Ale dziewczyna ma jakąś niezdrową obsesję na punkcie jedzenia. Ciągle liczy kalorie, w restauracjach żąda szczegółowego wyjaśnienia, z czego przygotowane jest jej danie. Kiedyś dziewczyna wywołała skandal, ponieważ kelner nie wiedział, ile gramów przypraw dodał kucharz do dania. Bez tej informacji nie mogła policzyć dziennej normy kalorii.

Zacząłem myśleć, jak rozwiązać ten problem. Bałem się chodzić gdziekolwiek z moją towarzyszką. Zaproponowałem, żeby spotykać się i odpoczywać u mnie. Ona się zgodziła.

Chciałem coś zamówić, ale dziewczyna chciała sama gotować. Wybierała każdy składnik, ważyła go. Zapisywała liczby w notatniku i obliczała kaloryczność dania, które miała przygotować. Jeśli coś jej się nie podobało, cały proces ważenia powtarzała, ale z nieco inną ilością produktów.

Zadzwoniliśmy do stołu około godziny pierwszej w nocy. Na przygotowanie kaszy gryczanej z kurczakiem dziewczyna poświęciła 4 godziny. Spędziliśmy czas osobno. Ona w kuchni, a ja przed telewizorem.

Próbowałem porozmawiać z dziewczyną. Przerażała mnie jej obsesja na punkcie kalorii. Jeśli będziemy razem mieszkać, nie będę jej widział. Zapytałem, jak długo się tym zajmuje i dlaczego na początku spotkań zachowywała się inaczej.

— Myślałam, że liczenie kalorii cię przestraszy. Często zdarzało się to u chłopaków. Postanowiłam więc z czasem ci o tym opowiedzieć. A liczę kaloryczność jedzenia już od dawna, od około pięciu lat — odpowiedziała dziewczyna.

A jak mam z nią postępować? Ona mi się podoba. Zbliżyliśmy się w krótkim czasie. Chcę mieć z nią poważny związek, ale jej mania mnie przeraża. Może z czasem się do tego przyzwyczaję, choć bardzo w to wątpię. Nie chcę się rozchodzić. Jak przekonać dziewczynę, aby przestała liczyć kalorie w filiżance napoju?