Mój chłopak był obojętny na moje emocje i pragnienia. Potrafił mistrzowsko grać w grę

Moje relacje układały się tak, że ciągle czekałam. Najpierw czekałam na telefony i wiadomości. Były nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Z wyrozumiałością podchodziłam do tego, że chłopak jest zajęty — praca trwała po 12 godzin dziennie. A potem był zmęczony. I tak dzień po dniu.

Na początku taka forma komunikacji była dla mnie akceptowalna. Wystarczało mi poczucie, że gdzieś jest ktoś, kogo kocham, kto o mnie myśli. Tak myślałam na początku związku.

A potem zaczęły się spotkania, które również odbywały się nie częściej niż raz na dwa tygodnie. Ale zniknęły wiadomości i telefony. Tylko dzień wcześniej był krótki telefon: „Jutro o pierwszej. Czekam w zwykłym miejscu”. I to wszystko!

Nie było rozwoju związku. Był tylko pośpiech. Ciągły pośpiech, który mnie męczył. Ponieważ w krótkim czasie wspólnego spędzania czasu nie miałam możliwości porozmawiać, opowiedzieć o swoich niepokojach i wreszcie — po prostu się zrelaksować. Po co więc związek, w którym nie znajdujesz tego, co uspokaja i daje radość? Dla mnie, jako kobiety, było to niezwykle ważne w relacji.

Jednak mój chłopak był obojętny na moje emocje i pragnienia. Potrafił mistrzowsko grać w grę. A ja znowu miałam nadzieję, że następnym razem na pewno porozmawiamy. Pójdziemy razem na kawę albo pojedziemy gdzieś na łono natury. W końcu jest wiosna!

Jednak moje nadzieje nie stawały się rzeczywistością, tylko trzymały mnie w ciągłym napięciu, co mnie wyczerpywało. Zrozumiałam, że jestem skrajnie zmęczona czekaniem. Zrozumiałam, że tam, gdzie jest ciągłe oczekiwanie — nie ma związku i nie ma uczuć. Jest tylko wykorzystywanie.

Można czekać na nadejście wiosny, przyjazd pociągu czy koniec dnia pracy, ale nie na uczucia. Jeśli mężczyzna każe ci czekać, to odwróć się i odejdź. Nie ma uczuć.

Co zrobiłam? Po prostu przestałam czekać, przestałam dzwonić. Przestałam mieć nadzieję, że jutro wybuchnie na spotkaniu od napływu uczuć. Bo to nigdy się nie stanie! Nigdy!

Ten mężczyzna, w którym kiedyś się zakochałam, nie wiedział, czym są uczucia. Potrafił tylko mistrzowsko manipulować kobietą.