Teściowa wpadła niespodziewanie na wizytę, a po 5 minutach odszedłs, trzaskając drzwiami. Nawet nie zrozumiałam, z czym znowu jej nie spodobałam się
Dlaczego człowiek odczuwa poczucie winy? Zazwyczaj w tej grze bierze udział dwoje. Jeden obraża się, żeby drugi doświadczył wyrzutów sumienia i zaczął błagać o przebaczenie. Przy tym obrażony czasami bicz winy bije nie gorzej niż kat. Szczerze poprosić o przebaczenie, gdy naprawdę się zawiniło, to nie jest grzech. Inna sprawa, gdy winę powiększa się z każdego drobnostka i wyciska z ciebie całą krew. Czy znasz to uczucie?
Moje relacje z teściową zawsze były bardzo napięte. Ona jest ogólnie dobrą osobą — szczera, dobra, hojna i wydaje się, że mnie sympatyzuje. Ale w jej charakterze jest jedna skomplikowana cecha. Zbyt bardzo lubi wyszukiwać urazy i długo je w sobie nosić.
Nie od razu dowiedziałam się o jej „charakterystycznej cesze”. Na początku małżeństwa kilka razy wpadałam z powodu tego w niezręczne sytuacje. Gdzieś zażartuję, bez złośliwości się pośmieję — od razu spotykam się z potępieniem i wpadaję w niełaskę. Teściowa mistrzowsko wykręcała nawet najbardziej niewinne słowo i brała je do siebie. Pierwsze siwizny mogę sprawiedliwie poświęcić niepohamowanej Lidzi Kowalskiej.
Przez 4 lata nauczyłam się zręcznie omijać wszystkie ostre kąty i tańczyć wokół teściowej na jednej nodze. Mogłabym śmiało iść w politykę. Teraz zastanawiam się nad każdym zdaniem, które wychodzi mi z ust. Ani jednego zbędnego słowa o rodzinie, bo inaczej czekają gorzkie słowa i jęki. Przyczyną mogło być cokolwiek: od kataru u córek, po kłótnię z mężem o zakup odkurzacza.
Lidia Kowalska ma też zwyczaj przychodzić do nas bez uprzedzenia. Czasami dzwoni na godzinę przed przyjazdem, a innym razem rzuca się prosto na domofon. Odmówić przyjęcia — niech Bóg mnie chroni! I kłócić się z nią jest dla mnie za drogie. Próbowałam ją przekonywać, prosiłam o uprzedzenie choćby na kilka godzin. Nic nie brała. Taka jest jej spontaniczna natura. Zbyt bardzo tęskni za wnuczkami.
A tydzień temu wypisano ją ze szpitala. Przerażona nas nagłym zawałem. Zalecono jej surową dietę i jedzenie według ścisłego harmonogramu. Czy zmniejszyła się jej energia? Absolutnie nie!
W zeszły piątek ukochana teściowa z przyzwyczajenia wpadła niespodziewanie na wizytę. Był wieczór, ja właśnie karmiłam dziewczynki kolacją. Wiesz, jak to bywa: starsza trzylatka wystrzeliwuje porcję kaszy na zasłonę, młodsza rozlewa sok i zaczyna płakać oraz kapryśnić. A ty biegasz wokół nich jak klaun z piosenkami, tańczącymi i ścierkami. Dlatego zdenerwowana poprosiłam teściową, żeby poczekała na nas w salonie.
Ale Lidia Kowalska zatrzymała się tylko na 5 minut. Powiedziała, że ma pilną sprawę i odjechała, trzaskając drzwiami. Intuicja podpowiedziała mi, że coś jest nie tak. Ale nie mogłam zrozumieć, z czym w tym razem nie spodobałam się matce męża.
Mój ukochany mąż, Piotr, wyjaśnił sytuację, dzwoniąc do mnie po pół godzinie i prawie krzycząc przez słuchawkę. Oskarżył mnie, że nalałam jego matce herbaty i nie pozwoliłam jej usiąść przy stole. Do tego, że nawet wody z kranu jej nie zaoferowałam. Wysłałam głodną osobę do salonu, a sama jadłam?
Z takich wiadomości moje oczy stały się jak talerze. Szczerze mówiąc, nawet nie pomyślałam o zaproszeniu Lidi do stołu. Z normalnym jedzeniem nie dzieci nie jadły na kolację: smażone ziemniaki, sałatka z majonezem, wieprzowe kotlety i świeżo upieczony chleb. Wszystko, co jej jest zabronione. A herbata, którą miałam, była tylko czarna, mocna. Naprawdę, tylko szklankę wody mogłam jej zaproponować. Ale jak to, jest to wstydliwe. Dlatego nie chciałam ryzykować i poprosiłam ją o poczekanie na nas w salonie.
Teraz zarówno Piotr, jak i jego matka uważają mnie za wroga narodu. Oboje ogłosili mi milczącą strajk. A ja nie mogę zrozumieć, dlaczego człowiek odczuwa poczucie winy bez powodu i nawet nie zasługuje na otwartą rozmowę.
Co powinnam była zrobić? Znam surową dietę teściowej i przecież prowadzę ją do kuchni, pełnej apetycznych zapachów i zakazanych smakołyków? To przynajmniej nieludzkie. Czy powinnam nalać jej szklankę wody i usiąść do kolacji, wiedząc, że ostatnio zjadła pół jajka i to jest cały jej jadłospis na najbliższe godziny?
Dlaczego człowiek odczuwa poczucie winy?
Rzeczywiście, w tym momencie się pogubiłam i teraz nie wiem, jak spokojnie rozwiązać tę sytuację. Co mam zrobić?
