W zeszły weekend syn zadzwonił i poinformował, że razem z synową chcą przyjechać do mnie w odwiedziny. Z jego słów zrozumiałam, że coś przed nami ukrywają. Już nie mogłam doczekać się spotkania, żeby poznać prawdę
Kiedy mój syn postanowił się ożenić, na początku nie byłam zachwycona tym pomysłem. Wydawali mi się tacy młodzi, niepoważni. Zaledwie dwa lata temu skończyli uniwersytet. I nie mają własnego mieszkania. Myślałam, jak oni zamierzają żyć?
Ale syn mnie nie posłuchał i mimo swojego młodego wieku wziął ślub z Martą. Nie chcieli tradycyjnego wesela, a szczerze mówiąc, nie miałam pieniędzy, żeby zorganizować dużą uroczystość. Dzieci się pobrały i pojechały do stolicy. Tam mają pracę, a mieszkanie wynajmują.
W zeszły weekend syn zadzwonił i poinformował, że chcą przyjechać do mnie w odwiedziny, ale zatrzymają się w hotelu, bo Marta, synowa, nie chce mnie krępować. Ale z jego słów zrozumiałam, że coś przed nami ukrywają. Już nie mogłam doczekać się spotkania, żeby poznać prawdę.
Nasze dzieci przyjechały dzisiaj. Zatrzymali się w hotelu niedaleko naszego domu. Przygotowałam obiad, przyszli, przywieźli upominki. Na początku między mną a synową panował lekki dystans, ale potem ojciec z synem wyszli i zostałyśmy we dwie. Porozmawiałyśmy szczerze od serca. Jakże mi teraz wstyd przed nią.
Marta to wspaniała dziewczyna. W życiu wszystko osiąga sama. Jej rodzice mieszkają na wsi, więc nie mogą jej pomóc. Marta razem z moim synem pracują w jednej poważnej stołecznej firmie, dzieci starają się sami zdobyć własne mieszkanie, aktywnie odkładają pieniądze. Byłam pod wrażeniem determinacji tej na pierwszy rzut oka delikatnej dziewczyny.
A poza tym Marta podzieliła się ze mną sekretem, że wkrótce zostanę babcią. Okazało się, że przedtem przeszli wszystkie niezbędne badania, sprawdzili swoje zdrowie. Szczerze mówiąc, nawet nie myślałam, że dzieci tak poważnie podejdą do tej kwestii. U nas było tak – pobraliśmy się, urodziliśmy dzieci. A oni wszystko planują, liczą. To już pierwszy miesiąc szczęśliwego oczekiwania.
Czułam, że coś przed nami ukrywają, ale bardzo się cieszę, że „ukryte” okazało się taką przyjemną nowiną. Mam nadzieję, że wkrótce zostanę babcią. Już rozglądam się za drobiazgami dla przyszłych ukochanych wnuków.
Syn z synową wyjechali, a ja myślę, jaka ta współczesna młodzież jest mądra. Może nie wszystko robią tak, jakbyśmy chcieli, ale osiągają sukcesy i cieszą nas nimi. Bardzo się cieszę z mojego syna. A synowa jest dla mnie teraz jak rodzona córka.
