Adam bardzo lubił czystość. Podłogę trzeba było myć codziennie. Okna – w każdą sobotę, a wanna musiała lśnić. Pewnego razu Olga zapomniała posprzątać i Adam zrobił awanturę. A potem zepsuł się kran w kuchni i Adam wezwał fachowca. Olga spojrzała na niego ze zdziwieniem. — Nie nauczyli mnie tego! Jestem chłopakiem z miasta, a nie ze wsi, jak twoi krewni! – powiedział

Po pół roku wspólnego życia z Adamem, Olga zrozumiała, że coś poszło nie tak. Nie takiego życia oczekiwała u boku ukochanego…

A wszystko zaczęło się tak pięknie.

Olga studiowała na uniwersytecie. Adam pracował w dobrze prosperującej firmie.

Był programistą. Olga niewiele się na tym znała. Wiedziała tylko, że Adam jest inteligentnym i cenionym specjalistą.

Zabiegał o nią pięknie – kwiaty, teatr, wspólne wyjazdy, urocze prezenty i czułe słowa.

Na ostatnim roku studiów, po długich namowach, Olga przeprowadziła się z akademika do jego jednopokojowego mieszkania.

Adam nie przynosił jej kawy do łóżka. Ale ona tego nie oczekiwała – nie była księżniczką. Jednak kwiaty i czułe słowa również zniknęły.

Zamiast tego Adam od razu przedstawił swoją wizję idealnej kobiety – przede wszystkim musi dobrze gotować, utrzymywać dom w czystości i zawsze oraz we wszystkim wspierać swojego mężczyznę.

Idealna kobieta nie powinna krytykować męża, a jedynie go chwalić.

— A jakie obowiązki ma w takim razie idealny mężczyzna? – zapytała Olga.

Adam skromnie milczał i szybko zmienił temat.

Poza tym Adam uwielbiał porządek. Odkurzać i myć podłogę trzeba było codziennie. Okna należało myć w każdą sobotę, a meble polerować w piątki. Wanna musiała lśnić po każdym użyciu. Pewnego razu Olga zapomniała to zrobić. Adam zrobił awanturę…

Olga starała się sprostać jego wysokim wymaganiom, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie.

Nie miała po prostu czasu. Zajęcia na uniwersytecie, praca dyplomowa, inne obowiązki. Zwyczajnie brakowało jej sił.

Nie zawsze zdążyła przygotować kolację albo odkurzyć mieszkanie.

Adam się złościł i z niezadowoloną miną sięgał po odkurzacz, mrucząc pod nosem, że znowu zajmuje się „nie męską” pracą.

Jemu należałby się odpoczynek po ciężkiej pracy, a w domu nieposprzątane… I tak w kółko.

Olga próbowała się sprzeciwiać:

— Nic się nie stanie, jeśli jednego wieczoru nie odkurzymy, przecież nie utoniemy w kurzu, wokół nie ma ani jednej drobinki!

Ale Adam tylko machał ręką i dalej coś burcząc, kontynuował sprzątanie.

Pewnego dnia w kuchni zepsuł się kran. Adam stwierdził, że od tego są odpowiednio wyszkoleni ludzie i zadzwonił po hydraulika.

Olga spojrzała na niego zdziwiona.

— Myślałam, że każdy mężczyzna potrafi wymienić kran. Mój tata i brat zawsze radzą sobie z takimi rzeczami – powiedziała Olga.

— Nie uczyli mnie tego, to nie moja działka. Jestem chłopakiem z miasta, a nie ze wsi, jak twoja rodzina – odpowiedział urażony Adam.

Hydraulik naprawił kran. Za dwadzieścia minut pracy wziął czterysta hrywien.

— Jeśli na każdą drobnostkę będziemy wzywać fachowców, to zabraknie nam pieniędzy – pomyślała Olga, ale nic nie powiedziała na głos.

Następnym razem zepsuł się żyrandol. Kupili nowy. Adam znów zaproponował, by wezwać specjalistę do montażu.

Fachowiec, Wiktor, okazał się młody i sympatyczny. Olga poczęstowała go zupą. Świetnie im się rozmawiało.

Tydzień później Olga znów zadzwoniła do Wiktora, by naprawił poluzowane drzwiczki w kuchennej szafce.

Po kolejnej awanturze – tym razem o niedokładnie wyczyszczone kafelki w łazience – Olga nie wytrzymała. Spakowała swoje rzeczy i wróciła do akademika. Dla Adama pozostała nieidealną kobietą…

Dwa miesiące później Olga wyszła za mąż za Wiktora. Teraz mają szczęśliwą rodzinę, dwoje dzieci i ciepły, dobrze zorganizowany dom.

Mąż jest złotą rączką, ona doskonałą gospodynią, i wszystko im się układa!

Co słychać u Adama, Olga nie wie. Ale dochodzą ją plotki, że wciąż szuka idealnej kobiety. I wciąż z odkurzaczem i ścierką w ręku dba o perfekcyjny porządek w swoim mieszkaniu.