Dzieci nie śpią dobrze po pobycie u babci – nie chcę oddawać ich tej opiece

Nowi rodzice w Polsce przykładają ogromną wagę do ustalonego harmonogramu dnia malucha. Uważają, że regularność snu, spacerów i posiłków wpływa bezpośrednio na zdrowie oraz rozwój dziecka, a wczesne kształtowanie dyscypliny stanowi fundament na przyszłość. My, Piotr i Katarzyna, robiliśmy wszystko, aby nasze maluchy żyły według precyzyjnie ustalonego planu. Niestety, babcia – mama Piotra – miała własne metody opieki, co doprowadziło do nieoczekiwanych komplikacji.

Rodzinny plan dnia kontra babcine zwyczaje

Decydując się na wychowywanie dzieci we własnym gronie, Katarzyna i ja postanowiliśmy, że nasi bliscy będą mieli ograniczony wpływ na codzienne rytuały naszych maluchów – szczególnie na początku. Wiedziałem, że opieka nad dzieckiem to ogromna odpowiedzialność i nie chciałem jej przenosić, nawet na najbliższych krewnych. Po ślubie Katarzyna zaszła w ciążę, a wkrótce potem urodził się nasz synek Oskar, a kilka miesięcy później pojawiła się też córeczka Zuzanna. Nasza rodzina funkcjonowała idealnie: ja ciężko pracowałem, by zapewnić nam wszystko, czego potrzebujemy, a Katarzyna z oddaniem troszczyła się o dzieci i dom. Nasz harmonogram był skrupulatnie przestrzegany – Oskar, mający już kilka lat, żył według ustalonego planu, natomiast z Zuzanną staraliśmy się być bardziej elastyczni, słuchając jej indywidualnych potrzeb.

Pierwszy wspólny wypad i niespodziewane zakłócenia

Pewnego razu zdecydowaliśmy się na krótki wyjazd, aby odpocząć, zamiast korzystać z opieki babci, postanowiliśmy sami spędzić czas. Po rozmowie z mamą Piotra, która z entuzjazmem przyjęła naszą propozycję, przekazaliśmy jej szczegółowe instrukcje dotyczące posiłków, spacerów i drzemek dla dzieci. Byliśmy przekonani, że babcia doskonale poradzi sobie z opieką nad Oskarem i Zuzanną, pozwalając nam na zasłużony relaks.

Niestety, kiedy wróciliśmy do domu, zastałyśmy scenę, która nas wstrząsnęła. Około jedenastej w nocy w salonie wciąż paliło się światło. Oskar siedział na podłodze, bawiąc się, a babcia próbowała ułożyć Zuzannę do snu, trzymając ją na rękach. Zaniepokojeni zapytaliśmy: – „Mamo, co się dzieje? Dlaczego dzieci nie śpią?”

Babcia tłumaczyła, że maluchy były wyjątkowo aktywne tego dnia, nie słuchały i jadły więcej niż zwykle, a Oskar nawet wywołał małą histerię, domagając się powrotu do domu. Nasz ustalony harmonogram został w całości zaburzony, a przez kolejne trzy dni próbowaliśmy przywrócić porządek, jednak efekt był daleki od oczekiwanego.

Refleksje i wnioski dla polskich rodzin

To doświadczenie pokazało nam, jak ważne jest, aby każdy członek rodziny, który opiekuje się dziećmi, przestrzegał ustalonych zasad. Oczywiście, rozumiemy, że babcia ma swoje metody spędzania czasu z wnukami, jednak nasz harmonogram jest kluczowy dla zdrowia i dobrego samopoczucia naszych maluchów. W polskiej kulturze, gdzie więzi rodzinne są bardzo silne, łatwo zapomnieć o indywidualnych zasadach wychowawczych ustalonych przez rodziców. Dlatego warto poświęcić czas na rozmowę z krewnymi, aby wszyscy wiedzieli, jak ważna jest konsekwencja i regularność w codziennym życiu dziecka.

Czy mieliście podobne doświadczenia? Jak radzicie sobie, gdy bliscy mają inne metody wychowawcze? Zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniami – każda historia może stać się inspiracją dla innych!