Po raz pierwszy od sześciu lat pojechałam na wakacje i specjalnie wyłączyłam telefon, żeby nikt mi nie przeszkadzał. A moja rodzina nazwała mnie “bezwstydną”, ponieważ liczyli na mnie

Po raz pierwszy od sześciu lat miałam okazję wyjechać na wakacje. Przez cały ten czas pracowałam dla banku, a raczej dla mieszkania, które zastawiłam. Nie miałam prawa do dni wolnych ani zwolnienia lekarskiego. Zdobycie chłopaka lub przynajmniej psa nie wchodziło w grę – nie zawsze jadłam nawet śniadanie.

Jednak wynik był tego wart: zamiast 15 lat, spłaciłam swój dług trzy razy szybciej. Potem obiecałam sobie, że wezmę dwa tygodnie wolnego i zrobię sobie kilka “leniwych dni”.

W dniu spłaty ostatniej raty kredytu hipotecznego zaprosiłam do siebie rodziców, siostrę i jej męża. Zjedliśmy razem herbatę i ciasto i śmialiśmy się. Wtedy opowiedziałam im o swoich marzeniach:

– To jest to! Wolność! Od jutra będę odpoczywać: będę leżeć w łóżku do obiadu, jeść pizzę, czytać książki i oglądać seriale. Wreszcie mogę się zrelaksować i nie myśleć o niczym.

– Po co leżeć w mieszkaniu w mieście – sprzeciwiła się moja mama – Przyjedź z tatą do naszej daczy, tam jest świeże powietrze, sauna i grille. Poza tym, trawa wyrosła między płytkami, czas ją posprzątać i podlać kwiaty. Odpoczniesz i jednocześnie nam pomożesz.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, moja siostra przerwała:

– I nie zapomnij nas odwiedzić. Od pół roku chciałam zrobić generalne porządki w domu, a z małą Anastazją to prawie niemożliwe. Przyjdź i posiedź z siostrzenicą, a ja będę mogła chociaż zetrzeć kurz z półek. I dawno nie wychodziliśmy razem z mężem. Zostaniesz z Nastią na kilka godzin?

W milczeniu przeżułфm ciastko i przytaknąłфm, zdając sobie sprawę, że teraz nie ma sensu kłócić się z krewnymi.

Następnego ranka wysłałфm wiadomości do całej mojej rodziny, kolegów i przyjaciół z informacją, że wyjeżdżam i nie będzie ze mną kontaktu przez dwa tygodnie. Następnie wyłączyłam telefon i wylogowałam się ze wszystkich mediów społecznościowych.

Tak, od dawna potrzebowałam spokojnych wakacji. Dawno nie czułam takiej ulgi. Wreszcie mogłam obudzić się sam, a nie z budzikiem. Jadłam powoli, brałam prysznic i czytałam książkę. Wydawało mi się, że życie wokół mnie nagle zwolniło i byłam z tego powodu szczęśliwy.

Zaledwie dwa tygodnie później okazało się, że ani moja mama, ani siostra nie podzielają mojej radości. Kiedy włączyłam telefon, otrzymałam dziesiątki połączeń i wiadomości od nich. Widać miały plany i pokładały we mnie nadzieję, a ja bezwstydnie je oszukałam/

Najpierw próbowałam porozmawiać z mamą o tym, że planuję spędzić wakacje relaksując się, a nie stojąc z motyką na środku ogrodu. Ale ona zdawała się ignorować moje słowa. Podobnie było z moją siostrą.

Okazało się, że zarezerwowała nawet stolik w restauracji, żeby zrobić mężowi niespodziankę, a ja wszystko zepsułam. W końcu moi krewni obrazili się na mnie i powiedzieli, że nigdy w niczym mi nie pomogą.