Straciwszy matkę, traci się część duszy. Wielkim smutkiem jest strata mojej matki.
Nadszedł czas, aby zastanowić się, czy właściwie spędzamy czas i czy poświęcamy go wystarczająco dużo naszym rodzicom, dzieciom i drugim połowom, ponieważ żadna z tych chwil nie może się powtórzyć.
Ludzie, którzy stracili matkę, doskonale rozumieją, jak trudno jest przejść przez coś takiego. W tym momencie wydaje się, że straciliśmy wszystko, co najcenniejsze na świecie i zostaliśmy sami. To uczucie wynika z faktu, że mama była jedyną osobą, która była z nami przez najdłuższy czas, pomagała, wspierała i nigdy nas nie opuściła.
Każdy wie, że prawdziwa matka nigdy nie opuści swojego dziecka, będzie z nim do końca i zawsze pomoże, niezależnie od wieku dziecka. Jednak wraz z tworzeniem naszych rodzin wiele się zmienia, a my coraz mniej czasu poświęcamy matce, a czasem zupełnie o niej zapominamy.
W momencie straty jasno rozumiemy, że często zapominaliśmy o niej i odkładaliśmy odwiedziny i telefony, ciągle znajdując wymówki. Teraz nie możemy tego naprawić i wydaje się, że wszystko jest dla nas stracone.
Mama jest z nami na całe życie.
Nigdy nie rozumiemy, jak bardzo martwi się nasza mama i jak bardzo płacze, dopóki sami nie staniemy się rodzicami, nie będziemy mieli kogoś, o kim będziemy bezinteresownie się troszczyć. Dopiero w takich chwilach zdajemy sobie sprawę, jak bardzo nasza mama była zaniepokojona, nie spała, kiedy byliśmy chorzy lub wracaliśmy późno do domu. Rozumiemy, dlaczego przeklinała i dlaczego nie lubiła naszych przyjaciół.
Teraz mamy porównanie, ponieważ my również chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Ale z jakiegoś powodu zapominamy, że choć jesteśmy już dorośli, nasza mama nadal się o nas martwi i powinniśmy częściej do niej dzwonić, zapraszać ją do nas, pozwalać jej spotykać się z wnukami. Powinniśmy utrzymywać ciepłe relacje z naszą matką i chętnie jej to przypominać.
Wielkim smutkiem jest strata mojej matki.
Kiedy tracimy tak bliską osobę, rozumiemy, że nigdy nie mieliśmy wystarczająco czasu, aby powiedzieć jej tyle, ile byśmy chcieli. Zaczynamy mieć wyrzuty sumienia, że nie dzwoniliśmy w weekendy i święta, czasem przerywamy rozmowę i nie oddzwaniamy.
Wiadomość o jej śmierci jest dla nas ogromnym ciosem i wydaje się, że nic nie jest w stanie zadośćuczynić naszej straty. Oczywiście dobrze jest mieć rodzinę, która może nas wspierać, ukochanego męża lub żonę, dzieci, które zawsze są przy nas.
W takich chwilach mogą nas wspierać tylko bliscy nam ludzie, którzy również stracili bliską im osobę. W końcu, w zdrowych związkach, wnuki przeżywają śmierć swojej babci tak samo boleśnie, jak my sami.
Dla naszej drugiej połówki jest to również ogromna strata, ponieważ często pokochała twoją mamę jak swoją własną. Dlatego jej stratę powinniśmy postrzegać nie jako powód do nieustannego płaczu, ale jako impuls do refleksji, że jesteś równie ważna dla swoich bliskich i że pewnego dnia twoje dzieci również będą płakać, ale z powodu braku twojego lub ich czasu, którego możesz nie mieć zbyt wiele.
Jeśli zostajesz sam, znacznie trudniej jest przejść przez taką stratę. Tylko ci, którzy już to przeżyli, będą w stanie cię zrozumieć. Inni po prostu nie znajdą słów wsparcia. Pocieszenie można znaleźć tylko w otoczeniu bliskich nam osób, dla których twój ból jest tak samo ważny jak ich własny.
Nadszedł więc czas, aby zastanowić się, czy właściwie spędzamy czas, czy poświęcamy go wystarczająco rodzicom, dzieciom i bliskim osobom, ponieważ żadna chwila nie jest gwarantowana. Śmierć nie oszczędza nikogo, ale tylko od nas zależy, jakie życie prowadzą ci ludzie i jak bardzo są szczęśliwi.
Zadzwoń do najbliższych, przypomnij im, jak bardzo ich kochasz, odwiedź ich lub wróć do domu ze słodyczami i spraw im radość. Poświęćcie jeden dzień i razem wybierzcie się na wakacje. Abyś później nie musiał płakać, że przez pracę lub inne zmartwienia nie miałeś czasu na nic. Przyjaciele i praca poczekają, często poświęcasz im więcej czasu, ale krewni mogą nie czekać.
