Dzięki mojej mamie teściowa wyprowadziła się od nas

Kiedy wyszłam za mąż, moim jedynym warunkiem było to, że będziemy mieszkać tylko sami. Teściowa nie została do nas zaproszona, a moja mama nawet zgodziła się na przekazanie jej swojego miejsca. Ich mieszkanie było duże, i nie rozumiała, dlaczego mielibyśmy wydawać pieniądze na wynajem. Śmiała się, że kojarzę ją z postaciami z kawałów.

Ja chciałam być samodzielna. Dlatego wynajęliśmy mieszkanie. Zdecydowaliśmy się poczekać z dziećmi, dopóki nie uzbieramy na własne mieszkanie.

Czas płynął. Udało nam się. Mama ostatecznie pomogła, dając nam pieniądze. W rezultacie otrzymaliśmy znaczną wpłatę początkową. Resztę kwoty spłaciliśmy dość szybko. Dobrze, że mój mąż miał dobrą pracę.

Teraz mamy własne mieszkanie z dwiema sypialniami. Już dwóje dzieci. I wszystko, zdawałoby się, układało się dobrze. Byliśmy już dobrze zżyzeni, przetrwaliśmy bezsenną noc. A potem, jak grom z jasnego nieba.

Teściowa po prostu przyszła do nas z walizkami i ogłosiła, że teraz będzie mieszkać u nas. Córka miała wychodzić za mąż, a teściowa zwolniła dla niej mieszkanie.

To dobrze, że sama tak zdecydowała. Nie było między nami takiego porozumienia. Przynajmniej mnie nawet nie zapytano, czy chcę taką sąsiadkę. W jednym pokoju mieszkaliśmy mąż i ja, a drugi był zajęty przez dzieci. Na co teściowa odpowiedziała, że dzieci mogą spać z nami w pokoju.

Zdecydowanie temu przeciwna byłam. Nie dlatego oszczędzaliśmy pieniądze tak długo, żeby teraz żyć we czwórkę w jednym pokoju. Zwłaszcza że moja córka jeszcze nie miała dzieci. Dlatego zaproponowałam teściowej wrócenie tam, skąd przyszła.

Mąż nieco zdezorientowany takim obrotem spraw. Nie wiedział, jak się zachować. Teściowa zaczęła mu robić wyrzuty, że ja ją wypędzam.

Mąż postanowił porozmawiać. Na początek zapytał, dlaczego matka zdecydowała, że Lena i jej przyszły mąż powinni mieszkać sami. Jeśli nie chcą mieszkać z matką, to sami niech sobie znajdą mieszkanie.

Okazało się, że Lena spodziewa się dziecka. I chcą mieszkać sami. A teściowa już powoli przewoziła rzeczy dzieci do naszego pokoju. Wspaniale! Ci chcą mieszkać sami, a my?

Sytuacja stała się naprężona. Nie zamierzałam ustąpić. Dzieci nie będą spały razem z nami w pokoju i tyle. Teściowa zasugerowała, że może spać na kuchni. Nikt nie zmuszał jej do takich propozycji.

Jednak dla mnie żadne rozwiązanie nie było satysfakcjonujące. Poszłam do łazienki, aby zadzwonić do mamy i podzielić się sytuacją. Na drugi dzień przyszła do nas z rzeczami.

Mama pozdrowiła teściową od razu po wejściu i oświadczyła, że też będzie mieszkać z nami, ponieważ zdecydowała się wynająć swoje mieszkanie. Nie może być tak, że córka matki nie znalazła miejsca.

Moja mama zamieszkała w pokoju dzieci. Wstaje wcześnie. Dlatego zaczęła gotować śniadania.

Przez trzy dni mieliśmy chleb z masłem. Teściowej nie podobał się ten zapach. Oprócz tego zaczęła wstawać późno.

Cała nasza rodzina normalnie traktowała pieczywo. Jednak teściowa była niezadowolona z zapachu. I nie mogła uciec od niego nigdzie. Przez kilka dni próbowała gotować sobie jedzenie. Jednak moja mama nie opuszczała kuchni.

Moja mama jest kucharzem. Lubi gotować.

Wieczorem teściowa wyjechała. Zamówiła taksówkę, spakowała swoje rzeczy i pojechała do córki. Moja mama delikatnie się uśmiechnęła. Powiedziała, że możemy zawsze na nią liczyć. I postanowiła wrócić do domu, ponieważ już się znudził jej chleb z masłem.

Miesiąc po całej tej sytuacji były urodziny młodszego syna. Na przyjęcie zaprosiliśmy wszystkich krewnych, włączając synową z mężem, i teściową. Jednak odrzuciła zaproszenie.

Argumentowała to tym, że w naszym mieszkaniu nadal utrzymuje się zapach chleba z masłem. Twierdziła, że moja mama specjalnie go wydusiła w ten sposób.

No, ale świętowanie odbyło się bez niej. Jednak nasza synowa siedziała zła, ponieważ nie zamierzała mieszkać z matką. Na co myśmy podpowiedzieli, jak można najszybciej zdobyć swoje mieszkanie.