Mój dziadek powiedział mi, dlaczego w wieku 87 lat zaczął rzadziej komunikować się z ludźmi (nawet z bliskimi krewnymi)
Ludzie nie wyobrażają sobie życia bez komunikacji, zwłaszcza osoby starsze. Jednak mój dziadek taki nie jest. Jedyne, co robi, to odpowiada na pozdrowienia w święta. Ale jednocześnie rzadko kogoś odwiedza lub sam przyjmuje gości. Zastanawiałem się, dlaczego tak się dzieje. W pewnym momencie postanowiłem zapytać.
Kiedy byłem mały, mój dziadek był bardzo towarzyski. Widać to na jego zdjęciach – jego album jest wypełniony wieloma fotografiami, na których jest w kręgu różnych osób. Są to jego koledzy z pracy, przyjaciele ze studiów i koledzy z pracy. Ale na starość dziadek przestał robić zdjęcia prawie całkowicie.
W pewnym momencie w końcu zebrałem się na odwagę i zapytałem go, dlaczego często woli spędzać czas sam niż z rodziną i przyjaciółmi. I wtedy mi powiedział…
Dziadek mówił, że dawniej lubił dużo rozmawiać. Cieszył się z nowych znajomości, codziennie uczestniczył w różnych imprezach i spotkaniach.
Dopiero potem zdał sobie sprawę, że to wszystko było puste. Że większość ludzi, z którymi rozmawiał, nie była tego warta.
Miał na przykład jednego przyjaciela. Zawsze dzielili się ze sobą wszystkim, co leżało im na sercu. Dziadek zdradzał przyjacielowi swoje najskrytsze sekrety, a przyjaciel w zamian zdradzał mu swoje.
Potem mój dziadek dowiedział się od osób postronnych, że ten przyjaciel rozpowiadał wszystkim. Oczywiście potem nie było już mowy o jakiejkolwiek komunikacji. Mój dziadek zerwał wszelkie kontakty z tym przyjacielem i nigdy więcej go nie zobaczył.
“Ufaj tylko tym, którzy uzasadnili to zaufanie”
Ludzie zawsze pokazują swoją najlepszą stronę, gdy zaczynają się komunikować. A kiedy dopiero co zostaliście przyjaciółmi, wydaje się, że możesz powiedzieć danej osobie wszystko i że nigdy cię nie zawiedzie. Mój dziadek mówi, że to zwodnicze uczucie. Zaufanie rozwija się i testuje dopiero z czasem.
Miał kilku przyjaciół, z którymi rozmawiał przez lata, a potem robili “zepsute” rzeczy lub odwracali się w trudnym momencie.
Tak więc mój bardzo towarzyski dziadek, prawdziwy ekstrawertyk, zaczął komunikować się tylko z najważniejszymi dla niego osobami, zanim skończył 50 lat. Z żoną, aż do jej śmierci, z dziećmi i wnukami. Ale nie wszyscy krewni mieli szczęście pozostać przyjaciółmi mojego dziadka.
Byli tacy, z którymi stopniowo zmniejszał dystans. Komunikacja jest nadal utrzymywana, ale na poziomie gratulacji z okazji wakacji lub okresowego pytania, jak się mają.
Byli też tacy, z którymi kontakt został całkowicie zerwany. Mój dziadek mówi, że nie ma sensu trzymać w swoim życiu ludzi, od których można spodziewać się jakiejś sztuczki.
Jak można rozmawiać z kimś, kto wyjawia twoje tajemnice innym, ciągle udziela zbędnych i szkodliwych rad, stale szuka powodów do kłótni lub po prostu nie szanuje ciebie, mówiąc ciągle tylko o sobie. Według mojego dziadka, życie jest zbyt krótkie, by tracić je na bezwartościowych ludzi.
Kiedy zapytałem go, czy jest samotny, mój dziadek odpowiedział, że wcale nie. Komunikacja, którą ma, jest dla niego wystarczająca. Ponieważ komunikację mierzy się jakością, a nie ilością. Najważniejsze jest to, że naprawdę możesz porozmawiać z osobą o wszystkim bez bycia ocenianym.
W tym wieku można być szczerym wobec innych. Młodzi ludzie powinni utrzymywać dobre kontakty z kolegami, ponieważ niemożliwe jest życie we wrogim środowisku, a na starość można komunikować się tylko z tymi, z którymi się chce.
