Moi drodzy, kocham was, a wnuki również, ale nie będę z nimi siedzieć!

Nie mogłam się doczekać ostatniego dnia pracy przed emeryturą. Oczekiwałam tego momentu przez ostatni rok! Miałam wiele planów: wyjazd na wakacje za granicę (chociaż raz w życiu), odwiedzenie przyjaciółki, którą nie widziałam od 20 lat, i po prostu cieszenie się życiem.

I wreszcie ten dzień nadszedł! Poszłam dostarczyć wszystkie niezbędne dokumenty do funduszu emerytalnego. Po staniu w kolejce, wreszcie dostałam się tam, gdzie chciałam. Kiedy opuściłam to piekielne miejsce, poczułam smak prawdziwej wolności. Nie żartuję, bo przez 35 lat harowałam tu jak wół! Teraz mogę wreszcie spokojnie odpocząć.

Moje dzieci są już dorosłe, zakładają własne rodziny. Miałam też pieniądze, bo ciocia zostawiła mi swoje mieszkanie, a od męża zostało mi trzypokojowe mieszkanie. Jedno z mieszkań wynajmowałam, dzięki czemu udało mi się utrzymać obie dzieci.

Teraz mogę poświęcić swój czas i pieniądze na siebie. Nawet zastanawiałam się nad biurem podróży. Muszę tam pójść i dowiedzieć się o cenach wakacji. A także muszę iść do urzędu paszportowego, żeby załatwić paszport zagraniczny. Z takimi myślami wróciłam do domu.

Niestety, moje szczęśliwe fantazje przerwał telefon od córki. Tamara zadzwoniła, żeby zapytać, kiedy będę mogła zabrać wnuczkę do siebie. Bo płacić za przedszkole drogo, a przecież jest babcia za darmo! Ogólnie rzecz biorąc, Tamara nawet nie dała mi szansy wyrazić swojego zdania, po prostu poinformowała, że jutro o siódmej będą u mnie.

Godzinę później to samo zrobił syn. Powiedziałam tylko, że będę na niego czekać jutro rano, i sama odwróciłam się i poszłam do biura podróży. Smutno mi było, że nawet mnie nie zapytali, czy chcę… Po prostu postawili mnie przed faktem. Przecież jestem babcią, powinnam… Ale przez całe życie musiałam być dla wszystkich, może choć na emeryturze pozwolicie mi odpocząć?

Kiedy rano dzieci zobaczyły mnie z walizkami w korytarzu, nic nie zrozumieli. Powiedziałam tylko:

Dzieci, kocham was bardzo. I również kocham wnuki, ale nie będę z nimi siedzieć. Zasłużyłam na odpoczynek i mam bilety do Argentyny. Przecież dałam wam wszystko, co mogłam, teraz wasza kolej, aby zająć się swoimi dziećmi. I wierzcie mi, lepiej zapłacić za przedszkole i pozwolić dzieciom uczyć się z innymi dziećmi. Wybaczcie, ale mam wrażenie, że zasłużyłam na ten odpoczynek.
Na pewno się na mnie obrazili, ale myślę, że kiedyś zrozumieją.