– Gdzie byłeś, kiedy moja mama i ja nie mieliśmy za co kupić chleba? – zapytałam ojca

Po ciężkim dniu w pracy, powoli szłam ulicą, całkowicie pochłonięta myślami. Co ugotować na obiad, w co się ubrać na sobotnią imprezę rocznicową przyjaciółki, co podarować synowi na piętnaste urodziny – myśli kłębiły się w mojej głowie.

Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych, czekając na zielony sygnał, gdy nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Odwróciłam się i zobaczyłam starszego mężczyznę. Nie był zbyt schludnie ubrany.

– Anna, cześć – powiedział do mnie.

Byłam bardzo zaskoczona. Skąd on znał moje imię?

– Dzień dobry – odpowiedziałam ostrożnie – czy się znamy?

– Oczywiście, że tak – uśmiechnął się mężczyzna – to ja, twój tata.

Przyglądając się uważnie, rozpoznałam znajome rysy twarzy. Ostatni raz widziałam ojca, gdy miałam siedem lat. Wyglądał wtedy zupełnie inaczej, dlatego go nie rozpoznałam.

– Co ty tu robisz? – powiedziałam oszołomiona – Czego ode mnie chcesz?

Dlaczego jesteś taki niegrzeczny dla własnego ojca? Właśnie do ciebie podszłam – powiedział mój tata.

Moja matka i ojciec rozwiedli się, gdy właśnie zacząłam chodzić do pierwszej klasy. Matka próbowała ratować rodzinę, ale jej cierpliwość się skończyła, a mój tata zawsze był poza domem.

Było mi bardzo ciężko z tą całą sytuacją. Żałowałam matki, ale jednocześnie bardzo tęskniłam za ojcem.

Na początku przychodził do mnie, kupował mi słodycze i czasami zabierał mnie do siebie na weekendy. Ale to nie trwało długo. Pewnego dnia po prostu zniknął. Zniknął i nigdy nie wrócił.

Dzwoniłam do niego, chodziłam do jego domu, szukałam go, ale to wszystko na nic. Po prostu zniknął, jakby nigdy nie istniał. Moi przyjaciele powiedzieli, że widzieli mojego ojca na stacji kolejowej z walizkami.

Nie rozumiałam, dlaczego mi to zrobił. Przecież mógł mnie ostrzec, porozmawiać ze mną, wyjaśnić pewne rzeczy. Bardzo się martwiłam i często płakałam z tego powodu. Zajęło mi dużo czasu, miałam już 14-15 lat, kiedy zdałam sobie sprawę, że jeśli mój tata mógł tak łatwo wymazać mnie ze swojego życia, to ja też mogę to zrobić.

A teraz, prawie trzydzieści lat później, mój ojciec stoi przede mną i próbuje nawiązać komunikację.

Mówię do ciebie tak, jak na to zasługujesz.

– Anno, przepraszam, że cię zostawiłem i odszedłem, – mój ojciec próbował mnie zmiękczyć. – Ale nie mogłem zrobić nic innego. Miałem kłopoty, więc musiałem odejść.

– Mogłeś mnie ostrzec, pożegnać się albo przynajmniej zadzwonić! – wykrzyczałem, – ale nie zrobiłeś nic z tych rzeczy!

– Tak mi przykro, że nie widziałem, jak dorastasz. Ale teraz widzę, że jesteś po prostu piękna – powiedział tata.

– Przepraszam, ale muszę już iść, czekam w domu, – odpowiedziałam i odwróciłam się w stronę domu.

Mam nadzieję, że dałam ojcu jasno do zrozumienia, że nie chcę z nim rozmawiać i więcej go nie zobaczę. Ale myliłam się.

Nie przeszedłam nawet kilku metrów, gdy ojciec znów mnie zawołał.

“Czego on chce?” – pomyślałam.

– Czego chcesz?! – byłam oburzona. – Myślałam, że wyraziłam się jasno, że nie chcę z tobą rozmawiać i nie widzę w tym żadnego sensu!

– Czy mogłabyś mi pożyczyć dwadzieścia złotych, Anno? – powiedział cicho ojciec – Nie mam wystarczająco dużo na chleb.

– Gdzie byłeś, kiedy moja matka i ja nie miałyśmy pieniędzy na chleb? – oburzyłam się.

On milczał. Przez chwilę wydawało mi się nawet, że oczy ojca błyszczą i zaraz się rozpłacze. Zebrałam całą swoją wolę w pięść, odwróciłam się i wyszłam.

Szłam, łzy spływały mi po twarzy. Minęło tyle lat, wow… I coś nawet ukłuło mnie w sercu, pomimo faktu, że ta osoba już dawno dla mnie zniknęła.

Może to było bardzo okrutne z mojej strony, ale nie mogłam postąpić inaczej. Porzucił małą mnie, zdradził, a gdy przypomnę sobie jak ciężko przez to wszystko przeszłam, jak ciężko było mojej mamie i mnie. I nawet jeśli teraz wyglądałam jak osoba bez serca, to było lepsze niż bycie oszukaną i zdradzoną po raz kolejny. On i ja byliśmy sobie obcy przez długi czas.