Kiedy zdałam sobie sprawę, że spodziewam się trzeciego dziecka, miałam nadzieję, że to wzmocni naszą rodzinę. Ale zamiast tego mój mąż powiedział mi, że ma inną kobietę, więc mnie zostawia
Moja historia opowiada o tym, że jeśli mężczyzna zdecyduje się opuścić swoją rodzinę, jest mało prawdopodobne, że uda się go do tego przekonać.
Mój mąż i ja pobraliśmy się dość młodo; pierwszego syna urodziłam w wieku 19 lat. Mój mąż był cztery lata starszy ode mnie. Kochaliśmy się, choć żyliśmy skromnie.
Cztery lata później urodził się mój drugi syn. Chłopiec urodził się niezupełnie zdrowy i wymagał dużo opieki i czasu. Mój mąż pomagał mi i wspierał mnie, jak tylko mógł.
Razem poradziliśmy sobie ze wszystkimi trudnościami, a nasz najstarszy syn już kończy szkołę. Mój młodszy syn ma 13 lat.
Jednak ostatnio moje relacje z mężem zaczęły bardziej przypominać przyjaźń.
Czasami wydawało mi się, że uczucia mojego męża do mnie wygasły. Pytałam go nawet o to, ale powiedział, żebym sobie niczego nie wyobrażała.
A potem dowiedziałam się, że znów jestem w ciąży. Z jednej strony byłam szczęśliwa. “Nagle urodzi się córka, pomyślałam, mój mąż i ja będziemy bliżej, to dziecko pomoże wzmocnić nasze małżeństwo”.
A potem powiedziałam mężowi dobrą nowinę. Mój mąż przyjął tę wiadomość z radością.
Na początku wszystko było w porządku, ale potem wszystko wróciło do normy. W naszym związku zapanował chłód. Mój mąż chodził ponury, a potem postanowił ze mną porozmawiać.
Przyznał mi się, że sam miał nadzieję, że dziecko się urodzi i że wszystko się ułoży. Ale się nie ułożyło, bo on mnie już nie kocha.
– Odchodzę od ciebie. Byłem z inną kobietą przez długi czas. Nie mogłem się zdecydować, ale teraz podjąłem decyzję. Chcę z nią zamieszkać. Na pewno pomogę ci finansowo – powiedział mężczyzna.
Nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Uspokajałam samą siebie, że to jakiś sen, że to mi się nie przytrafiło, że to nieprawda, że zaraz powie, że żartował i znów będziemy razem.
Urodziłam trzeciego chłopca, choć tak naprawdę chciałam mieć córkę. Mój mąż pomagał mi bardzo skromnie, pieniądze, które mi dawał, bardziej przypominały jałmużnę.
Myślałam, że może zmieni zdanie i wróci, a ja przyjmę go z powrotem. Było mi bardzo ciężko.
Ale mój mąż nie wrócił, ożenił się z tą kobietą i mieli córkę.
Staram się żyć sama z synami. Rodzice są daleko i nie mogą jej pomóc, a ja nie mam nikogo innego. Zdałam sobie sprawę, że w tym życiu muszę polegać tylko na sobie.
