Wysłać czy wybaczyć? “Mężczyzna pomylił mnie z kochanką”

Rankiem zadzwoniła znajoma, Agnieszka, 35 lat, od dziesięciu lat w małżeństwie z mężem. Za sobą mieli ciekawe lata wspólnego życia, trójkę dzieci na szyi i w portfelu banknoty zarobione przez męża. Agnieszka już od dwóch lat jest na urlopie macierzyńskim z najmłodszym dzieckiem i nie spieszyła się do pracy. Rafał zarabiał wystarczająco, żeby utrzymać rodzinę, zapewnić odzież, opłacić rachunki, a nawet raz w miesiącu zaskoczyć żonę wizytą w spa.

Dwa dni temu mąż wyjechał w kolejną tygodniową podróż służbową, a Agnieszka pozostała jak zawsze w domu. Po ciężkim dniu, który przeszła zgodnie z rutyną “Mamo, posprzątaj, wyprać, nakarmić!”, wreszcie usiadła w swoim ulubionym fotelu i wyciągnęła nogi na podnóżek.

  • Strasznie mnie męczą! Jutro zrobię kotlety i puree. Dla maluszka zamówię pieluchy i jakieś ubranie…

Jej myśli o jutrzejszym dniu i plany na niego przerwała wiadomość od męża.

  • O, Rafał napisał coś dziwnego!

Agnieszka wzięła telefon i, nie otwierając aplikacji, przeczytała tajemniczą wiadomość.

Mąż z ogromną czułością nazwał kogoś “kotkiem” i obiecał być na miejscu za pięć minut.

Żona była zaskoczona. Nie zdążyła jeszcze wprowadzić hasła do telefonu, a zamiast miłej wiadomości zobaczyła komunikat o usunięciu wiadomości.

Tymczasem Rafał napisał:

  • Jak dzieci? Co nowego?

Wewnątrz Agnieszki wzburzyła się nienawiść, a pewne niejasności w zachowaniu męża zaczęły się wyjaśniać. Na przykład: jego podniesione nastroje po każdej podróży, zwłaszcza że odwiedzał różne miasta! Jego niezastąpioność: koleżanka Sylwia nie mogła zostawić dzieci, Daniel początkowo powiedział szefowi, że nie jest gotowy do wyjazdu służbowego, a Gabriela nie mogła pozwolić mężowi na zazdrość.

  • Nadia, mam ochotę wywołać awanturę. Zdradził mnie. Ale wiesz przecież, że ja i dzieci jesteśmy od niego całkowicie zależni! Nie jestem w stanie znosić tego i dusić to w sobie. Nie mogę spać, mam w gardle ból, a dzieci czują mój nastrój. Maluch cały czas płacze – skarżyła się Agnieszka przez telefon.

Mogę powiedzieć, że sytuacja, w której znalazła się moja Agnieszka, jest wyjątkowo niesprawiedliwa, i na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się jasne, aż chce się postawić wszystkie kropki nad “i”. Ale co dalej?

Czy zniszczyć rodzinę, nie wyjaśniając do końca sytuacji? Być może jest coś zupełnie innego.

Ważne jest wysłuchanie drugiej strony, ponieważ pomyśl – jeśli mąż od razu usunął “ślady przestępstwa”, to znaczy, że nie chce jej zranić. Konieczna jest rozmowa twarzą w twarz, bez scen, oskarżeń, i nie warto zagłębiać się w analizy wiadomości tekstowych.

Czekamy na przyjazd Rafała…