Wyszłam za mąż dość późno, w wieku 33 lat. Mój mąż był już rozwiedziony i miał dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa. Wiedziałam, że jest wspaniałym ojcem, który nie zostawi swoich córek bez opieki, ale nie sądziłam, że będzie mi tak trudno z tym wszystkim żyć

Ożeniłam się dość późno, w wieku 33 lat. Miałam tyle pecha w życiu osobistym, że straciłam już nadzieję. Ale wtedy poznałam Andrzeja. Był 4 lata starszy ode mnie, już rozwiedziony, a w poprzednim małżeństwie miał z żoną dwie córeczki w wieku 9 i 4 lat.

W momencie naszego spotkania Andrzej był już rozwiedziony, więc nie odbierałam go od rodziny.

Po rozstaniu z żoną mieszkał z matką. A ja miałam własne dwupokojowe mieszkanie.

Zaczęliśmy się spotykać i zakochaliśmy się w sobie. Nie mogłam zrozumieć, jak żona mogła nie docenić i po prostu tak zostawić takiego wspaniałego mężczyznę. Nie wiem na pewno, dlaczego się rozstali; Andrzej nie chciał o tym mówić.

Wtedy zdecydowaliśmy, że zamieszkamy razem. Andrzej oświadczył się, pobraliśmy się i zamieszkaliśmy u mnie.

Od razu powiedział mi o swoich dzieciach. Wiedziałam, że jest wspaniałym ojcem, który nie zostawi swoich córek bez opieki, ale nie sądziłam, że będzie mi tak trudno z tym wszystkim żyć.

Mój mąż dobrze zarabiał, ale znaczna część pieniędzy trafiała do jego poprzedniej rodziny, bo oprócz alimentów kupował dzieciom wszystko, czego zażyczyła sobie jego pierwsza żona.

Nic nie mówiłam, bo rozumiałam, że to jego własne dzieci. Ale trochę mnie to zmęczyło.

Pracowałam i dobrze zarabiałam, więc utrzymywałam siebie i naszą rodzinę. A mój mąż po prostu rozkładał ręce, mówiąc, że dzieci czegoś potrzebują. Ale one zawsze czegoś potrzebowały, a ja zawsze to znosiłam.

Ponadto mój mąż nie przestał komunikować się ze swoją byłą żoną. Mogła do niego dzwonić lub pisać o każdej porze dnia i nocy, ponieważ chodziło o ich wspólne dzieci.

W weekendy często byłam sama, bo Andrzej obiecał dzieciom, że zabierze je do pizzerii albo do parku. Nie zapraszał mnie na te wyjścia.

Kocham mojego męża, ale jestem bardzo zmęczona dzieleniem go z jego poprzednią rodziną. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, że będzie to dla mnie tak trudne psychicznie.

Co powinnam teraz zrobić – nie wiem? Czy powinnam się rozwieść? A może urodzić dziecko z moim mężem?

Może któraś z czytelniczek ma większe doświadczenie ode mnie i da mi jakąś cenną radę, co zrobić w mojej sytuacji?