“To tam będziesz dobrze.” Córka zaproponowała mamie zamieszkanie w “domu spokojnej starości”. Ale nie oceniaj pochopnie!
U mojej mamy jest bardzo dawna i dobra przyjaciółka, Danuta Nowak. Na początku razem studiowałyśmy na uczelni, potem przez kilka lat pracowałyśmy w tym samym instytucie badawczym. Tak utrzymują kontakt przez całe życie.
I oto wczoraj dzwoni do mojej mamy i, płacząc przez telefon, opowiada, że jej córka postanowiła umieścić ją w domu spokojnej starości.
“Wyobraź sobie, powiedziała mi, że tam mi nie będzie nudno. Jak ona mogła? Poświęciłam jej życie, nie wyszła za mąż…”
I jakby to już było rozstrzygnięte, bo córka opłaciła trzy miesiące pobytu.
Pierwszą reakcją mojej mamy była oczywista: skoro śmiał się śmiać, żyje w twoim mieszkaniu, to co za okrutna niewdzięczność. Ogólnie poparła swoją przyjaciółkę i zaleciła, by z całych sił stawiała opór córce, by nie śmiała decydować o jej losie.
Mama odłożyła słuchawkę i, oczywiście, poszła mi donieść o najgorszej córce na świecie, która chce pozbyć się własnej matki.
Tak, na pierwszy rzut oka – okropny czyn. Ale zaproponowałam mamie przemyślenie sprawy, bo nie wszystko jest tak jednoznaczne.
Danuta Nowak przeszła ciężki udar dwa lata temu. A córka była tą osobą, która ją wyciągnęła z choroby.
Ta córka, między innymi, mieszkała z rodziną w innym mieście, gdzie miała swoje mieszkanie i pracę. Więc porzuciła wszystko, wzięła dzieci i przeprowadziła się do matki. A mąż pozostał sam, mieszkał sam w ich mieszkaniu.
Dzięki wysiłkom córki matka doszła do siebie, zaczęła sama o siebie dbać, ale samodzielne życie było dla niej niemożliwe. Mąż córki już się znudził życiem samemu i chce, żeby żona wróciła, ale bez teściowej. Mają bardzo trudne relacje. Danuta Nowak, kiedy była zdrowa, próbowała ich rozdzielić, bardzo zazdrościła córce.
Dlatego córka przeprowadziła się do matki sama z dziećmi, które teraz uczęszczają tu do szkoły. Innymi słowy, dla matki poświęciła swoje życie rodzinne. Dobrze, że ma niezawodnego męża, czeka na swoją ukochaną żonę długo. Ale mógłby też poprosić o rozwód.
I teraz pojawia się pytanie, co dalej robić. Nie może zabrać jej ze sobą, mąż jest kategorycznie przeciwny, nie wybaczy teściowej za jej psoty.
Zostawić ją samą w mieszkaniu też nie jest opcją.
Po pierwsze, może jej nagle źle się zrobić, po drugie, oszuści nie śpią, mogą okraść mieszkanie w środku nocy. Zatrudnienie opiekunki 24/7 kosztuje szalone pieniądze, a pozwalać obcej osobie wchodzić do domu jest również niebezpieczne.
I, jak się zrozumiałam, córka znalazła jedno rozwiązanie dla siebie – zorganizować matkę w domu spokojnej starości z opieką medyczną.
Brzmi przerażająco, oczywiście. Nikomu nie życzy się znaleźć w pokoju z tak samo samotną i chorym sąsiadem w wieku 68 lat. Chociaż może są opłacone apartamenty jednoosobowe. Ale i tak – to męczące.
Moja mama mieszka ze mną i moją rodziną, i nie mogłabym tak postąpić z nią w żadnym przypadku.
Ale córkę Danuty Nowak również trzeba zrozumieć. Na szali jej życie rodzinne.
