— A czy ja muszę się rozliczać przed teściową?
— Uważam, że nie muszę się rozliczać przed teściową. Jeśli potrzebuje jakiejkolwiek pomocy, powinna nas o tym uprzedzić z wyprzedzeniem. To leży w jej interesie! — oburza się Krystyna.
Krystyna ma 30 lat. Stosunkowo niedawno wyszła za Artura. Nie mają jeszcze dzieci, ponieważ chcą stanąć na nogi i wcześniej spłacić kredyt hipoteczny. Ich sytuacja finansowa nie jest najlepsza, gdyż rodzina zmaga się z kryzysem.
— Teraz wszystko jakby wróciło do normy, ale wcześniej musieliśmy żyć na skraju biedy. Szczerze mówiąc, mam już dość życia w nędzy i oszczędzania na wszystkim. Przez te lata nie wyjeżdżaliśmy nigdzie dalej niż na działkę. Nic sobie nie kupowałam, podobnie jak mój mąż — tłumaczy Krystyna.
Rodzice nie mają możliwości pomagać młodej rodzinie. Mają młodsze dzieci, na których się koncentrują, więc starsi muszą radzić sobie sami.
— Teściowa mieszka ze swoją matką. Rozwiodła się, gdy dzieci były jeszcze małe. To babcia się nimi zajmowała. Ale teraz jest już bardzo stara i wymaga opieki. Teściowa ciągle narzeka, jak ciężko jej z babcią — opowiada Krystyna.
Szwagierka mieszka w innym mieście, więc nie spieszy się z pomocą matce. Artur i Krystyna starają się nie odsuwać i opiekują się staruszką, kiedy teściowa wyjeżdża na działkę lub zajmuje się swoimi sprawami. W takie dni przeprowadzają się do niej, bo trudno codziennie dojeżdżać.
Teściowa nie nadwyrężała dzieci zbytnio. Zazwyczaj prosiła o pomoc nie częściej niż raz na kilka miesięcy.
— I wtedy postanowiliśmy pojechać nad morze. Teściowa jak się dowiedziała, zrobiła awanturę. Mówiła, jaki to wypoczynek, skoro kredyt hipoteczny nie jest spłacony. Nie ma co trwonić pieniędzy na rozrywki, póki nie ma dachu nad głową — wspomina Krystyna.
Ale Krystyna i jej mąż byli zdecydowani. Otrzymali premię, więc zamierzali wydać te pieniądze na wakacje, bo potrzebowali takiej przerwy. Razem poszli do biura podróży i wybrali odpowiednią wycieczkę. Już mieli nastrój wyjazdowy. Gdyby nie jedno „ale”…
— Teściowej nie powiedzieliśmy, że już kupiliśmy wycieczkę, żeby nie robiła nam wyrzutów. Jak tylko powiesz, od razu zaczyna narzekać, że jesteśmy rozrzutni. Ale wtedy oświadczyła, że jedzie do córki w odwiedziny, już kupiła bilety, bo bardzo tęskni za wnuczką. I co myślicie? Daty wyjazdu się pokryły — smutno wzdycha Krystyna.
Teściowa napadła na dzieci, bo nie poinformowali jej o swoich planach. Zaczęła wymagać, aby odwołali wyjazd, bo nie ma kto zająć się babcią. Ale synowa uważa, że nie musieli jej informować. To matka męża powinna była się z nimi skonsultować, a dopiero wtedy kupować bilety.
— Nie macie wstydu! Przecież babcia Artura wychowała i ukształtowała, a wy chcecie ją zostawić samą. Oddajcie bilety i nie wygłupiajcie się! — lamentowała teściowa.
Ale komu babcia pomagała? Teściowej! Niech więc ona się nią zajmuje na starość. To logiczne, prawda? Zwłaszcza że młoda rodzina zawsze przychodziła z pomocą. A teraz wreszcie postanowili pojechać na wakacje. Czyż nie mają prawa?
— Teściowa zalewała się łzami i próbowała nami manipulować. Wysysała z nas wszystkie nerwy. Ale trwaliśmy przy swoim. Jeszcze poskarżyła się szwagierce. Ale to mnie w ogóle nie obchodzi. Siostra męża oskarżyła nas, że celowo wybraliśmy te daty, żeby Irena Zawisza nie mogła pojechać na urodziny wnuczki. Po pierwsze, nie wiedzieliśmy, że zamierza jechać. Po drugie, nie mam pojęcia, kiedy są urodziny bratanicy męża — rozkłada ręce Krystyna.
W końcu teściowa zwróciła bilety. Pomimo napiętej sytuacji w rodzinie, Krystyna planuje dobrze wypocząć. Ale rozumie, że relacje z rodziną męża już nie będą takie same. Jednak nic nie traci. Teściowa nie będzie pomagać przy wnukach? No cóż, poradzi sobie sama.
