— A dlaczego ja mam poświęcać swój wolny czas wnukom?

W tym roku w końcu przeszłam na emeryturę. Mogłabym jeszcze pracować, ale postanowiłam, że pora odpocząć – byłam już zmęczona. Chciałam mieć więcej wolnego czasu, żeby zająć się tym, co mnie cieszy. Liczyłam na to, że będę mogła uczyć się języków obcych i chodzić na jogę.

Na początku po prostu odpoczywałam i dosypiałam. A także robiłam na drutach – bardzo lubię to robić. Dla mnie robótki ręczne to sposób na relaks i odprężenie. Mogę cały dzień siedzieć z drutami. Jednak córka uznała, że się nudzę. Chciała, żebym zajęła się wnukami. Nie odpowiada mi taki układ, bo nie po to szłam na emeryturę.

Wnuczki są jeszcze małe. Starszy ma 3 lata, a młodsza półtora. Są bardzo aktywne i ciekawe świata. Nie mogą usiedzieć w miejscu, więc ciężko mi się z nimi. Kiedy odmówiłam córce, usłyszałam:

— Jesteś babcią czy kim? Powinnaś najpierw myśleć o wnukach, a potem o swoich przyjemnościach. Nie zgadzam się z takim podejściem. Zwłaszcza, że ona jest na wychowawczym – niech sama zajmuje się dziećmi. Starszego można dać do przedszkola, ale zięć jest przeciwny. Nie chce, żeby syn przynosił do domu zarazki. A ja co mam z tym wspólnego? Czyje dzieci, tego obowiązki. Prawda?

Nie zamierzam porzucać wszystkich swoich planów dla wnuków. Mogę pomagać córce, ale od czasu do czasu, nie będę brała na siebie całej odpowiedzialności. Tym bardziej, że nie będę miała czasu na robótki, jeśli będę cały czas zajęta opieką nad nimi. A to nie tylko moje hobby, ale też dodatkowe źródło dochodu. Chętnie spędzam weekendy z wnukami. Dwa dni w tygodniu to dla nas wystarczająco dużo czasu na wspólne spacery i zabawy. Córka jest na mnie obrażona i nie może pogodzić się z moją decyzją. Przytacza jako przykład rodziców swoich koleżanek, którzy całymi dniami opiekują się wnukami. Jednak ja mam własne plany na życie. Całe życie poświęciłam córce, a teraz chcę trochę pożyć dla siebie. Czy mam do tego prawo? Tym bardziej, że to rodzice powinni zajmować się dziećmi, a nie dziadkowie.

Zgadzacie się ze mną?