Adam stracił siłę. Stracił nadzieję. Nie mógł pracować. A teraz jeszcze rozbił samochód! I musiał czekać w kolejce, żeby załatwić wszystkie dokumenty. Gdy nagle do niego przemówił mężczyzna, który przeżył to samo

– Dlaczego tu przyjechałem? Dlaczego znalazłem się wśród tych ludzi, w nieprzyjemnym miejscu, gdzie wszystko jest obce? Jestem już w bolesnej i niezrozumiałej sytuacji, w niepokoju. A tutaj marnuję czas. Jakbym nie miał dość kłopotów i trudnych myśli.

Pewien mężczyzna myślał podobnie. Czekał w kolejce na posterunku policji; miał wypadek. Jego samochód został uszkodzony. Teraz musiał załatwić wszystkie formalności. I usiąść w kolejce obok nieprzyjemnego mężczyzny w szarej kurtce. Z takim dużym mężczyzną z wąsami.

A moje myśli zajęte są innymi sprawami. Mężczyzna dowiedział się o swojej diagnozie. Zrozumiał, że przed nim ciemność i otchłań. Nie ma nic pocieszającego. W rzeczywistości był to wyrok śmiеrci.

Stracił siły. Stracił nadzieję. Nie mógł pracować, leczenie było trudne. Żył ostatkiem sił, bez nadziei, w ciemności. Nie chciał torturować się trudnym leczeniem. Nie było sensu. A potem dość poważnie rozbił swój samochód.

Teraz musisz siedzieć w kolejce. Po co to wszystko? Po co? Zimne przerażenie i bliska otchłań, a tu jeszcze ten ponury korytarz. I gadatliwy człowiek z wąsami coś opowiada…

A sąsiad opowiadał o tym, jak chorował na tę samą chorobę! Całkowicie identyczną. Opowiedział, że przeszedł leczenie. I teraz żyje świetnie! Pokonał chorobę dzięki lekarzom. Wrócił z tamtego świata.

Chory zapytał, kiedy to wszystko się stało?

– Dziesięć lat temu! – odpowiedział mężczyzna.

Chory zapytał ponownie. Tak dla pewności. I poczuł, że straszny ciężar spadł mu z ramion. W ciemnym pokoju zapaliło się światło. Ciemność zniknęła! Zajaśniała nadzieja. Co za ulga!

A teraz ten chory człowiek, który miał na imię Adam, był leczony i wyzdrowiał. To spotkanie w ponurej kolejce pomogło mu. Musiał być obok kogoś, kto przeszedł przez tę podróż i został uratowany. Musiał otrzymać przesłanie nadziei.

Wszystko ma sens i znaczenie. Jeśli znajdujemy się gdzieś, w czasie bolesnego niepokoju lub nierozwiązanych wewnętrznych pytań, dzieje się tak z jakiegoś powodu. Jeśli coś przeczytaliśmy, coś zobaczyliśmy, coś usłyszeliśmy – być może jest to nasze zbawienie lub nadzieja. Stało się to z jakiegoś powodu.

Ale ludzie są nieuważni. Przegapiają ważne wiadomości, pogrążeni we własnych zmartwieniach. I besztają ludzi za marnowanie ich czasu i ludzi w kolejce. Przeganiają irytujące gołębie pocztowe. Wyłączają telefon, by nie przeszkadzał im w rozpaczy…

Na próżno. To właśnie w najbardziej niespokojnym momencie można otrzymać wiadomość. Często się to zdarza. I trzeba być uważnym na świat – odpowiedź i pomoc może nadejść…