Aleksy i jego przyjaciel siedzieli w kuchni. – Byłeś ostatnio na wsi? – zapytał Sergiusz. – Dawno nie byłem. W końcu postanowiłem pojechać do mamy. – A pamiętasz swoją Marysię? – ciągnął Sergiusz. – Oczywiście. Nieładnie nam to wtedy wyszło! Przecież się kochaliśmy. – Marysi już nie ma. A jej syn został sam. Twój syn, Aleksy! Mężczyzna nie wierzył własnym uszom

Aleksy śnił o swojej rodzinnej wsi. Widział siebie jako małego chłopca biegnącego wiejską drogą z gałązką w ręku, obok którego biegła biała gęś.

– Mamo, mamo! – Synku!

Dobiegł do znajomej bramy, gdzie mama wzięła go na ręce i przegoniła gęś.

Aleksy otworzył oczy. Sen był tak realistyczny, że przez chwilę musiał przypominać sobie, że już od dawna nie jest bosonogim chłopcem, tylko właścicielem solidnej firmy budowlanej.

– Och, mamo, mamo! Jak bardzo cię zaniedbałem! – westchnął.

Ostatnio rzadko bywał na wsi – sprawy nie pozwalały mu oderwać się nawet na kilka dni. Mama dzwoniła coraz rzadziej, tylko w dniu urodzin i w Nowy Rok.

– Czas jechać do mamy! – zdecydował Aleksy.

Przyjaciel Sergiusz, z którym Aleksy dorastał i pracował w firmie, zadzwonił nagle.

– Przyjadę do ciebie, musimy porozmawiać.

Siedli w kuchni.

– Dawno nie byłeś w domu? – zapytał Sergiusz. – Sam wiesz, nie mam kiedy. – Nie tylko mama cię tam czeka – powiedział nagle przyjaciel.

Po chwili milczenia Sergiusz opowiedział o Marii. Aleksy dowiedział się, że jego dawna ukochana nie żyje. Po powrocie do wsi zachorowała i została z synem i babcią.

– Syn? – zdziwił się Aleksy. – Tak, twój syn, Alek! Ma na imię Wacek. Ma pięć lat.

Mama Aleksego i babcia Wacka nie były już w stanie opiekować się chłopcem. Istniało ryzyko, że trafi do domu dziecka.

– Jadę tam natychmiast! – postanowił Aleksy.

Już następnego dnia stanął przed domem mamy. Spotkała go w bramie.

– Chodź, synu, Wacek czeka.

Aleksy wszedł do kuchni. Przy stole siedział chłopiec. Gdy go zobaczył, zapytał:

– Ty jesteś moim tatą? – Tak, synku…

Chłopiec uśmiechnął się.

Dzięki Sergiuszowi Aleksy szybko załatwił formalności i oficjalnie uznał Wacka za syna.

Babcia Katarzyna wkrótce zmarła, ale odeszła spokojnie, wiedząc, że prawnuk jest w dobrych rękach.

Mama Aleksego została na wsi, ale teraz Aleksy z synem zastanawiają się, gdzie zamieszkać – w mieście czy w rodzinnej wsi. Najważniejsze, że są już razem.