Co robiłaś w mojej szafie? – zapytała zaskoczona synowa, widząc, że teściowa grzebie w jej rzeczach

– Mówiłam przecież, że nie mam zbędnych rzeczy – burknęła Regina, zirytowana niesamowitą upartością teściowej.

– Na pewno nic nie masz? – zmrużyła oczy Anna. – Może jednak zajrzyj do szaf?

– Na pewno! Nie mam nic zbędnego! – stanowczo odpowiedziała synowa.

– A co robisz z rzeczami, których już nie nosisz? – nie ustępowała kobieta. – Wyrzucasz je na śmietnik?

– Nie! Nie mam zbędnych rzeczy! Dlaczego w ogóle mnie z tym nachodzisz? Po co ci one? Przecież mamy różne rozmiary – zadrwiła Regina, rzucając szybkie spojrzenie na figurę teściowej.

– To nie dla mnie! – mruknęła Anna. – Wprowadziła się nowa sąsiadka, jej córka ma podobne wymiary co ty. Ledwo wiążą koniec z końcem. Na pewno nie masz nic zbędnego? – dodała, próbując jeszcze raz.

Regina tym razem nic nie odpowiedziała, tylko spojrzała na teściową takim wzrokiem, że kobieta mimowolnie się wzdrygnęła.

– Dobrze, pójdę już – pospieszyła się Anna i szybko, pożegnawszy się, opuściła mieszkanie synowej.

Jednak w weekend teściowa bez zapowiedzi znów przyszła w odwiedziny do syna i Reginy.

Przybyła bez żadnego celu, co bardzo zdziwiło domowników. Kilka razy zdążyła wypić herbatę i coś przekąsić, ale nie miała zamiaru wychodzić.

Anna usiadła obok syna na kanapie i zaczęła oglądać telewizję. Widząc, że nie zamierza iść, Regina poszła do łazienki.

Słysząc plusk wody i zdając sobie sprawę, że synowa nie wyjdzie przez następne pół godziny, kobieta zwróciła się do syna:

– Mogę zajrzeć do waszej sypialni? Zauważyłam tam pościel. Bardzo mi się podobała, chciałabym jeszcze raz ją obejrzeć, aby zdecydować, czy taką samą sobie kupić…

Mężczyzna kiwnął głową i dalej z zainteresowaniem oglądał film.

Anna właśnie na to czekała. Szybko poszła do sypialni i zamknęła drzwi. Zaczęła przeszukiwać szafę synowej.

Od ilości rzeczy aż otworzyła szeroko oczy. Przypominając sobie, że nie ma dużo czasu, skupiła się na spódnicach Reginy.

– Jak dużo! – szepnęła Anna. – Tyle jej nie potrzeba! – dodała cicho i wsunęła pod sweter dwie pierwsze napotkane rzeczy.

Następnie wyszła ze sypialni z niewzruszonym wyrazem twarzy i skierowała się do przedpokoju.

– Synu, wracam do domu! – wrzuciła spódnice do torby, krzyknęła Anna i nie czekając na odpowiedź, wyszła za drzwi.

Regina od razu zauważyła, że teściowa wyszła, kiedy była w łazience. Zaskoczył ją szybki wyjazd kobiety.

Nie przyszło jej do głowy, że Anna zdążyła ukraść kilka rzeczy z jej szafy.

Regina nie od razu zauważyła brak. Zorientowała się dopiero, gdy teściowa przyszła w następną sobotę.

Znów długo siedziała w gościnie i kiedy synowa ponownie poszła do łazienki, pod wymyślonym pretekstem ponownie weszła do sypialni i ukradła dwie bluzki.

Ponieważ nie została złapana poprzednim razem, była pewna swojej bezkarności.

Jednak tym razem Regina zauważyła brak bluzki tego samego wieczoru. Chciała ją założyć do pracy i postanowiła ją wyprasować wieczorem.

– Nie mogę jej znaleźć! Gdzie ona mogła się podziać? Wyparowała?! – burknęła zirytowana Regina. – Sławek, nie widziałeś mojej bluzki?

– Nie – odpowiedział obojętnie mąż z salonu, nie uznając za stosowne poinformować jej, że dwa weekendy z rzędu Anna przeszukiwała ich sypialnię.

Regina spędziła cały wieczór na szukaniu rzeczy i wtedy odkryła brak spódnic.

– Nie rozumiem, co się dzieje! – wyszła z sypialni z zaniepokojonym wyrazem twarzy i usiadła obok męża. – Z mojej szafy zniknęły co najmniej trzy rzeczy…

– Gdzie one mogły się podziać w naszym mieszkaniu – machnął ręką Sławek. – Zostawiłaś gdzieś i zapomniałaś.

– Prałam je na początku miesiąca. Nie rób ze mnie idiotki – Regina oburzyła się i nadęła usta.

Nagle przypomniała sobie, jak Anna parę tygodni temu prosiła ją o rzeczy dla sąsiadki.

– Twoja matka wchodziła do naszej sypialni, kiedy się myłam? – zapytała męża.

– Już nie pamiętam – wzruszył ramionami mężczyzna, ale nagle zmienił wyraz twarzy. – Wchodziła, tak. Oglądała pościel…

– Pościel? – powtórzyła zamyślona Regina.

– Chyba nie myślisz, że mogła zabrać twoje ubrania? – skrzywił się Sławek. – Przecież na nią by nie pasowały – dodał z oburzeniem.

– Anna prosiła mnie o rzeczy dla sąsiadki! – Regina założyła ręce na piersi. – Jestem pewna, że to ona ukradła moje ubrania! Nie mogę uwierzyć, że postąpiła tak podstępnie!

– Nie gadaj głupot! – zmarszczył brwi mężczyzna, który nie chciał uwierzyć, że jego matka mogła być zamieszana w kradzież ubrań.

Regina, widząc, że nie może liczyć na pomoc męża, postanowiła sama sprawdzić teściową.

Była pewna, że w weekend kobieta znów przyjdzie do nich w gości, aby coś wynieść z jej szafy.

Regina była w sypialni, gdy usłyszała, że Anna znów przyszła.

Rzuciwszy szybkie spojrzenie po pokoju, ukryła się pod łóżkiem i cicho czekała. Po kilku minutach drzwi otworzyły się, a do środka zajrzał mąż.

– Nie wiem, gdzie mogła pójść. Przecież była w domu – powiedział zmieszany. – Może wyszła, a ja nie zauważyłem.

Sławek zamknął drzwi sypialni, a Regina usłyszała, jak rozmawia z matką.

Nagle usłyszała zdanie teściowej, które sprawiło, że się zaniepokoiła.

– Chcę tylko szybko zobaczyć te perfumy. Ostatnim razem bardzo mi się spodobały – powiedziała do syna, po czym weszła do sypialni.

Regina poczuła, jak serce bije jej szybciej, gdy zobaczyła, że teściowa od razu podeszła do szafy.

– Gdzie ona trzyma te sukienki – Anna otworzyła drzwi i zaczęła przeszukiwać wieszaki. – To jest zbyt wyzywające, gdzie ona to nosi? Nada się dla Soni – dodała zadowolona i wsunęła sukienkę pod sweter.

Regina nie mogła tego dłużej wytrzymać. Cicho wyszła spod łóżka i zapytała stanowczo:

– Co robiłaś w mojej szafie?

Zaskoczona Anna przestraszyła się i złapała się za serce.

– Przestraszyłaś mnie…

– Nie masz mi nic do powiedzenia? – Regina zacisnęła pięści i podeszła do teściowej. – Jak mogłaś kraść moje rzeczy?!

– Nie kradłam… tylko chciałam obejrzeć – Anna próbowała wybrnąć z sytuacji.

– Co jeszcze ukradłaś? Natych

miast mów! – Regina zgrzytnęła zębami.

– Synku, pomóż! – krzyknęła Anna, mając nadzieję, że Sławek ją obroni.

Słysząc hałas w sypialni, mężczyzna wstał z kanapy i powoli otworzył drzwi.

– Twoja matka ukradła moją sukienkę! – Regina wskazała na oszołomioną kobietę. – Oddaj ją! – dodała, wyciągając rękę.

Anna nie miała wyboru, musiała oddać rzecz prawowitej właścicielce.

– Masz dużo rzeczy – mruknęła z irytacją. – Nic by ci się nie stało, gdybyś podarowała kilka rzeczy potrzebującej osobie.

Pod osądzającym wzrokiem syna i synowej, kobieta opuściła sypialnię i wyszła z mieszkania.

Od tego czasu Anna miała zakaz wstępu do mieszkania. Nie wpuszczano jej za próg.