Córka jest przeciwna mojemu drugiemu małżeństwu. Uważa, że oprócz niej i jej córki, nikogo więcej w moim życiu być nie może

Moja córka, Ewa, już dawno ma swoje życie. Ale nadal wtrąca się do mojego prywatnego życia. Twierdzi, że oprócz niej i jej córki, Aleksandry, nie może być nikogo innego w moim życiu. A to, że od ośmiu lat jestem w drugim małżeństwie z mężczyzną, Stefanem, uważa za ogromny błąd.

“On jest ci zupełnie niepotrzebny. Tylko przeszkadza!” – oświadczyła mi.

Tylko to ona przeszkadza w naszym związku, a nie mój drugi mąż, Stefan.

Z ojcem Ewy, rozstaliśmy się zaraz po jej narodzinach. Lubił imprezować, oprócz mnie miał jeszcze dwie inne kobiety w ciąży. Nie chciałam być jedną z nich, więc się z nim rozstałam. Mimo to, był zarejestrowany jako ojciec mojej córki. Ale nie brał żadnego udziału w jej życiu. Musiałam samodzielnie postawić Ewę na nogi. Po rozwodzie z pierwszym mężem, zerwałam kontakty z moją matką. Uważała, że wychowywanie dziecka bez ojca to hańba. Ale sama była trzykrotną wdową, każdy z jej mężów mocno pił i bił ją. Ale ona to wszystko znosiła do końca. I nawet była z tego dumna.

Oczywiście, że jestem winna, iż Ewa wyrosła na rozpieszczoną, próbowałam to zrekompensować brak ojca. Ale wtedy byłam przekonana, że robię to dobrze. Nawet nie myślałam o tym, by ułożyć sobie życie osobiste. Pracowałam tylko w kolektywie kobiet. I nie miałam czasu na spotkania z mężczyznami.

Ewa dorastała na dobrą dziewczynę, nie było z nią żadnych problemów. Niczego przed nią nie ukrywałam. Kiedy Ewa uczęszczała do starszych klas, zaczęłam myśleć o ułożeniu sobie życia osobistego. Ale usłyszałam wiele historii od moich przyjaciółek i zamknęłam ten temat. Potem Ewa skończyła szkołę i poszła studiować do innego miasta. A ja zostałam w samotności. Było strasznie i okropnie. Miałam zbyt dużo wolnego czasu i nie wiedziałam, czym się zająć. Oglądanie seriali mi się znudziło, a ciągłe spotkania z przyjaciółkami nie wychodziły, bo każda z nich miała swoją rodzinę i swoje problemy. Wtedy postanowiłam zacząć chodzić na wydarzenia kulturalne. Moja córka, Ewa, nigdy nie lubiła takich wydarzeń, a mnie bardzo się podobały.

I pewnego razu obok mnie usiadł Stefan, był ode mnie starszy i okazał się bardzo miłym człowiekiem. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać. Po spektaklu poszliśmy na spacer i wymieniliśmy numery telefonów.

Nie spodziewałam się, że coś z tego wyjdzie. Ale on zadzwonił do mnie. Zaczęliśmy się często widywać, spacerować, długo mnie zdobywał. Swojej córki, Ewy, nie wtajemniczałam w swoje życie osobiste. Z jakiegoś powodu uznałam to za nieważne.

Częściej to ona opowiadała mi o swoim studenckim życiu.

Po roku

Stefan oświadczył mi się, zgodziłam się i postanowiłam podzielić się nowiną z Ewą. Chciałam również poznać jej zdanie, ale ona stwierdziła, że jest absolutnie przeciwna, że nie powinnam się zgadzać. Uważała Stefana za oszusta. Musiałam ustąpić Ewie, by potem nie żałowała swoich słów. Nie rozumiałam, co mógłby ode mnie chcieć. Zdecydowałam jednak poczekać z małżeństwem. Ale z Stefanem mieszkaliśmy razem w jednym mieszkaniu.

Ewa miała przyjechać do nas w odwiedziny. Wtedy planowałam ich zapoznać z moim mężczyzną. Ale spotkanie nie doszło do skutku. Moja córka, Ewa, zrobiła scenę, jakoby zaginęły jej kolczyki i oskarżyła o kradzież mojego męża, Stefana. W końcu kolczyki leżały w jej torbie. Ale nie przeprosiła za swoje zachowanie.

Minęło osiem lat. Ale wszystko pozostaje bez zmian. Z Stefanem zalegalizowaliśmy związek, a moja córka, Ewa, przez te lata wyszła za mąż i urodziła córkę, Aleksandrę. Ale nadal próbuje zniszczyć moje małżeństwo.

Przez te lata wymyśliła wiele rzeczy: że mąż mnie zdradza, że chodzi o pieniądze, moje mieszkanie. Nie raz prowokowała w naszej rodzinie kłótnie i konflikty. Gdy pytałam ją, dlaczego tak się zachowuje, mówiła, że oprócz niej i jej córki, Aleksandry, nikogo więcej w moim życiu być nie może. A ja ciągle nie mogę zrozumieć – co jej do mojego życia. Ona ma już dawno swoją rodzinę i dziecko.

Staram się jej pomagać. A mój mąż, Stefan, mówi, że potrzebuje pracy z psychologiem, aby wyeliminować takie napady zazdrości.

Bardzo kocham swoją córkę, Ewę, i jej dziecko, Aleksandrę, ale nie mam już sił tolerować takie zachowanie mojej córki, Ewy. Chciałabym, aby w rodzinie panował spokój i harmonia, a nie ciągłe skandale i zazdrość. Teraz nie chcę mieć kontaktu z córką, Ewą. I rozumiem, że tak być nie powinno, ale nie chcę psuć sobie nerwów.