Czekała na chłopaka na randkę, ale on nie przyszedł. Po powrocie do domu otrzymała od niego wiadomość
Irena pracowała jako projektantka stron internetowych w niewielkiej firmie. Czasami dorabiała na zleceniach jako freelancerka. Na życie jej w zasadzie starczało, chociaż czasami musiała pożyczać od znajomych. Była zwyczajną dziewczyną.
Wydawało się, że wszystko w jej życiu układa się dobrze, ale Irena bardzo martwiła się, że nie ma chłopaka. Była już raz zamężna, ale małżeństwo trwało krótko. Po dwóch latach się rozwiedli. Irena marzyła, żeby mieć przy sobie kogoś, kto ją wspiera i rozumie bez słów.
Nie miała wygórowanych oczekiwań wobec chłopaków. Nie zależało jej na bogactwie, prezentach ani zagranicznych podróżach. Chciała, żeby to był zwykły chłopak, bez zbędnego blichtru, sympatyczny, z dobrym poczuciem humoru i przyjemny w rozmowie.
Przyjaciółki zasugerowały jej, żeby zarejestrowała się na portalu randkowym. Irena tak zrobiła. Jednak przez kolejne kilka miesięcy rozczarowała się w poznanych tam chłopakach i zaczęła tracić nadzieję na spotkanie kogoś wyjątkowego.
Aż pewnego dnia napisał do niej chłopak o imieniu Natan. Ich rozmowy od razu były swobodne i naturalne. Okazało się, że mają wiele wspólnego, a nawet podobne marzenia. Wydawało się, że Irena w końcu znalazła to, czego tak długo szukała.
Natan w końcu zaproponował spotkanie. Irena bardzo się denerwowała, ale zgodziła się. Chciała wyglądać idealnie, więc na randkę kupiła sobie nową sukienkę.
Bała się spóźnić, więc przyszła 10 minut wcześniej. Natana jeszcze nie było. Po 15 minutach Irena napisała do niego wiadomość, ale nie odpowiedział. Czekając kolejne 30 minut, zadzwoniła do niego, ale znów nie było odpowiedzi. To ją rozzłościło, ale z drugiej strony poczuła ulgę, bo bardzo bała się tej randki.
Do domu wróciła w złym nastroju. Ale potem zauważyła na portalu randkowym wiadomość od Natana.
„Przyszedłem wcześniej, żeby cię obserwować. Siedziałem na ławce w oddali, żebyś mnie nie zauważyła i nie rozpoznała. Bardzo mnie rozczarowałaś. Miałaś na sobie dziwną sukienkę, która do ciebie nie pasowała. Rozczochrane włosy, jakbyś nie mogła zrobić porządnej fryzury. A makijaż zbyt jaskrawy. Nie mogłem nawet pomyśleć o spotkaniu z tobą, nie mówiąc już o randce. To byłoby tylko pośmiewisko. Tak nie mogę!”.
Te słowa bardzo zraniły Irenę i zaczęła płakać. Kiedy się uspokoiła, zrozumiała, że Natan miał trochę racji. Po rozwodzie nie zwracała zbytniej uwagi na swój styl i wygląd. Było jej obojętne, co myślą inni. Ale wtedy zrozumiała, że jeśli naprawdę chce być szczęśliwa, to nadszedł czas, żeby coś zmienić w swoim życiu.
