— Dla kogo urodziłaś dzieci? Dla mnie czy dla siebie?
Teściowa przybiegła do szpitala położniczego, gdy tylko urodził się wnuk. Była tak szczęśliwa, że była gotowa krzyczeć o tym na cały świat. Bardzo chciała, abyśmy nazwali pierworodnego na cześć jej ojca, ale odmówiliśmy. Nawet to jej nie zasmuciło.
Przy każdej okazji pomagała mi z dzieckiem i z wielką przyjemnością spacerowała z wózkiem, żebym mogła się wyspać lub posprzątać w domu. Jednak podczas drugiej ciąży wszystko było inaczej. Stało się to po pięciu latach. Wtedy urodziłam dziewczynkę.
— Mamo, mogłabyś popilnować Oleńki? Muszę iść do lekarza — zapytałam ją.
— Nie, dzisiaj nie mogę. Mam swoje sprawy — odpowiedziała teściowa.
Musiałam zabrać miesięczną córkę ze sobą do przychodni, ponieważ moi rodzice mieszkają daleko. Najbardziej jednak zabolało mnie to, że spotkałam teściową, która w tym czasie siedziała na ławce i rozmawiała z sąsiadkami. Byłam oburzona. Opowiedziałam o wszystkim mężowi.
Wkrótce urodziło się nasze trzecie dziecko. Tym razem pomagała nam moja mama, ponieważ teściowa całkowicie się odsunęła. Miałam wrażenie, że zapomniała, że jest babcią.
— Dlaczego nie chcecie spędzać czasu z wnukami? — zapytałam kiedyś teściową.
— Dla kogo urodziłaś dzieci? Dla mnie czy dla siebie? Przeszłam na emeryturę, żeby odpoczywać, a nie niańczyć wnuki. Przepraszam, ale nie zamierzam tracić swojego wolnego czasu na nich.
— W takim razie nie licz na naszą pomoc. Nie mam czasu na działkę — muszę zajmować się dziećmi — odpowiedziałam jej.
— Nigdy na was specjalnie nie liczyłam. Nie będę sadzić ogrodu, a z kwiatami poradzę sobie sama!
Okazało się, że teściowa postanowiła na emeryturze podróżować i cieszyć się życiem. Dostała “drugi oddech” i zaczęła korzystać z życia na całego. Gdyby moja mama tak się zachowała, nie wiem, jak poradzilibyśmy sobie z trójką dzieci.
Z czasem zrozumiałam, dlaczego teściowa postąpiła w ten sposób. I zgadzam się z nią. Wychowała swoje dzieci, poświęciła im całe życie, a teraz miałaby niańczyć nasze? Kiedy miałaby żyć? Mam nadzieję, że i ja będę mogła sobie pozwolić na taką starość. Lepiej pływać w morzu, jeździć na nartach i odpoczywać, niż zanurzać się w wieczne pieluchy i pampersy.
