Dzieci i rodzice nie wiedzą, że spodziewam się dziecka z innym mężczyzną

Mój mąż zostawił mnie z dwójką dzieci. Były już dorosłe, ale to nie zmieniało istoty sprawy. Postanowiłam wyjechać do pracy za granicę, żeby trochę się oderwać i zarobić na domek letniskowy. Ciągnęło mnie do ziemi, więc chciałam spełnić swoje marzenie. Moje mieszkanie dzieci wynajmowały i miały dodatkowy dochód.

Oczywiście, w znalezieniu pracy pomogła mi znajoma. Od dawna pracuje w Czechach, więc ma tam wiele kontaktów. Kiedy przyjechałam i się urządziłam, poznałam interesującego mężczyznę. Marek jest ode mnie starszy, ale jest w doskonałej formie. To u niego ja i moja znajoma wynajmowałyśmy mieszkanie. Od razu zauważyłam, że patrzy na mnie w szczególny sposób, ale nie przywiązywałam do tego wagi. Rozumiał nasz język, więc często ze sobą rozmawialiśmy. Robił mi wycieczki i dawał prezenty. W końcu zaiskrzyło między nami.

I nie tylko zaiskrzyło… Po dwóch miesiącach miałam opóźnienie. Poszłam do lekarza, ale nawet nie myślałam o ciąży. A co się okazało? Ginekolog powiedział, że jestem w 6. tygodniu ciąży. Nie wiedziałam, jak przekazać tę wiadomość Markowi. Nigdy nie rozmawialiśmy o takich planach.

Nie chciałam robić aborcji. Potępiam coś takiego. Lekarz powiedział, że mam świetne zdrowie, więc spokojnie urodzę zdrowe dziecko. Właściwie, czego miałabym się bać? Nie mam męża, Marek nie ma żony. Nikogo nie zdradzaliśmy ani nie oszukiwaliśmy. Marek był bardzo zadowolony z nadchodzącego powiększenia rodziny i zaproponował, żebym została w Czechach na stałe i wzięła z nim ślub.

Jednak coś mnie przeraża. Boję się reakcji rodziców i dzieci. Przecież dla nich jestem już bardzo stara. Wydaje mi się, że córka i syn mnie potępią. A z rodziną Marka nie jestem zaznajomiona, więc nie wiem, jak zareagują. Czy będą w stanie szybko zaakceptować obcą osobę w swojej rodzinie? Czy nie będą mnie później oskarżać? Może uznają mnie za interesowną, bo Marek jest dobrze sytuowany.

Mam tyle myśli w głowie, że nie mogę ani spać, ani jeść. Myślę o powrocie do domu, bo tam jest stabilniej i pewniej. Jestem gotowa sama wychowywać dziecko, ale nie chcę rozstawać się z Markiem. Jest mi bardzo bliski. Tym bardziej, że uczucia są wzajemne. Marek na pewno nie zdecyduje się na przeprowadzkę, bo nie może zostawić swojego biznesu.

Co robić? Proszę o radę.