Historia o proroczych snach… oświadczyny!
Kilka lat temu śnił mi się bardzo dziwny sen! Pamiętam dokładnie, że byłam z jakimś chłopakiem na zakupach w sklepie. Wtedy między nami wywiązała się dyskusja na temat owoców morza. Ostatecznie znaleźliśmy paczkę krewetek i małży i dotknęliśmy się rękami. W tym momencie się obudziłam. I miałam wtedy takie uczucie, że kocham tego człowieka. Ale przecież nie widziałam jego twarzy…
Tego samego dnia wieczorem poszłam do sklepu po krewetki, nagle strasznie mi się zachciało, a nigdy wcześniej tak nie miałam. Stoję gotuję, a tu dzwoni moja siostra:
– Przecież nigdy nie lubiłaś owoców morza! Co się z tobą dzieje? Ciąża?
Po tym opowiedziałam jej o swoim śnie… byłam pewna, że nie jestem w ciąży.
– To znaczy, że los przeznaczył ci marynarza albo rybaka! – odpowiedziała mi siostra z uśmiechem.
Ja sobie zaśmiałam z tego żartu siostry. Przecież gdzie ja w stolicy mogę znaleźć rybaka… a co dopiero marynarza. Tak sobie żartowałyśmy. A potem poszłam jeść krewetki na kolację!
Rok później moja siostra zaprosiła mnie na grilla. I wtedy poznałam najlepszego przyjaciela jej męża. Tak zaczęliśmy się spotykać. Z czasem zaczęliśmy mieszkać razem, gotować, spacerować, podróżować, spędzać razem wieczory. I kiedyś siostra mu opowiedziała o moim śnie. A ja o tym nie wiedziałam.
Tego dnia poszliśmy do sklepu, zaczęłam wybierać owoce morza, a Andrzej w tym czasie wybierał herbatę do domu. Potem podszedł i wsunął swoją rękę pod moją, i w tym momencie poczułam jakby mnie prąd trącił. Jak w śnie! Oczywiście zrozumiałam, że siostra coś mu musiała powiedzieć. Ale ja kontynuowałam grzebanie w owocach morza i wtedy znalazłam pierścionek. Po czym Andrzej uklęknął i poprosił mnie o rękę i serce. Oczywiście od razu zaczęłam krzyczeć.
I teraz wkrótce mamy ślub. Siostra opowiedziała, że Andrzej pytał ją o radę, jak mi najlepiej oświadczyć. A ona przypomniała sobie ten sen. I tak wymyślili taki plan.
