Jak żona wzięła telefon męża. Ale nie zaczęła awantury
Pewien mężczyzna oszukiwał swoją żonę. Spędzili razem całe życie. Trzydzieści lat. I żyli dobrze. Przeżyli wiele. Jednocześnie stworzyli swój biznes, sieć sklepów. Wspólnie przechodzili przez biedę w latach dziewięćdziesiątych, a potem wspólnie się obronili, ryzykowali razem, nie spali nocami…
Dzieci dorosły, wnuki się rodziły. Mąż i żona żyli w pięknym mieszkaniu w centrum miasta. Mieli wszystko: dobre samochody, dom na wsi, dobre relacje. Nie kłócili się. Po prostu mężczyzna zaczął romans, i to wszystko. Z młodszą o dwadzieścia lat dziewczyną. Nie chciał unikać swojej żony, kochał swoją Alę. Ona nadal była piękna. A poza tym, przyzwyczaił się. I mieli wspólne majątki.
A teraz wszystko się zawaliło. Żona wzięła telefon męża, gdy ten był w łazience. Właśnie zadzwoniła dziewczyna. I słowo w słowo wszystko się wyjaśniło. Dziewczyna opowiedziała wszystko Aludze. Liczyła na to, że wszystko zostanie rozwiązane.
I ten mężczyzna był strasznie przerażony. Zaczął coś zmyślać, usprawiedliwiać się, patrzeć żonie w oczy łagodnie, od razu obwiniać, że wzięła telefon… Nieprzyjemna scena. A potem ten mężczyzna dostał kary. Bardzo niespodziewanej i bolesnej kary.
…Żona uśmiechnęła się smutno. Powiedziała, że wszystko rozumie. Bywa. Życie nie jest bajką. I więcej nie wracała do tego tematu. W ogóle.
Nie, za to żywo omawiała biznes. Bardzo dbała o pieniądze. Pomagała mężowi podejmować decyzje. Pomnażać majątek. Właściwie jej podejście nie zmieniło się wcale. Nadal wspólnie kolacjonowali, oglądali ulubione filmy, odwiedzali dzieci. A telefonu już więcej nie brzęczyła. Wtedy wzięła go przypadkowo, tak tłumaczyła.
A ten mężczyzna nagle zrozumiał, że żona od dawna go nie kocha. Jeszcze przed tym głupim romansikiem. Nie dotykała go. Nie całowała w policzek, gdy wychodził. Nie interesowała się jego zdrowiem, bo od tego zdrowia zależał biznes. Właściwie mężczyzna zrozumiał, że go już dawno nie kochają. Ale nadal mieszkają razem i pracują jak partnerzy dalekobieżnego kierowcy. Jeden śpi, drugi za kierownicą!
I ten mężczyzna nie chciał opuszczać rodziny i tracić zdobyczy życia, to jest zrozumiałe. Nie kochał tej dziewczyny. Ten mężczyzna chciał zostać z żoną, z Ala! Kochał ją! I przyzwyczaił się. I wszystko dobrze się zakończyło. Pozostał z żoną. I nawet nie było skandali z powodu dziewczyny. Kto wspomni przeszłość, temu oko nie zaszkodzi!
Tak więc obliczmy zyski! I trzeba zatrudnić nowego księgowego. A testament, zresztą, nie zaszkodzi napisać. Życie jest takie nieprzewidywalne! – mówiła do niego żona jak do przyjaciela. I postawiła kwiaty w pięknej wazie, które przyniósł mężczyzna.
I wychodziła wieczorami, pięknie wystrojona. Do starej przyjaciółki ze szkoły. Ale nie zawsze. Tylko czasem. I zawsze zabierała ze sobą telefon. Jak zwykle. Po prostu wcześniej mąż tego nie zauważał.
I ten mężczyzna zaczął rozumieć coś. Obudził się! Ale milczał, bo bał się stracić wszystko. I Alę również. Życie nie jest bajką. Wszystko można zrozumieć. I utrzymać relacje. Tylko bardzo dziwne relacje. I życie jest również dziwne…
